WSZYSTKIE ZDJĘCIA ZAMIESZCZONE NA TEJ STRONIE(OPROCZ PODPISANYCH INNYM ZRODLEM) SĄ WŁASNOŚCIĄ AUTORA. KOPIOWANIE, PRZETWARZANIE, UŻYTEK BEZ ZGODY AUTORA, ZABRONIONY.





bloglovin



kulinarnie

środa, 22 grudnia 2010

Liczba dziedzin, które mnie ciekawią, dla których spalam się - często niestety i słomianym - ogniem, przekracza limit zdrowego rozsądku. Głównie moje fascynacje ukierunkowane są na sztukę. Próbowałam poznawać ją od różnych stron, ostatnimi czasy spróbowałam tej chyba najbliższej każdemu człowiekowi - kulinarnej. Od zawsze lubiłam jeść, jako dziecko nie miałam z tym problemów, a wręcz przeciwnie. Wywodzę się domu z bardzo dobrą, ale klasyczną kuchnią, poszerzanie palety smaków zaczęłam tak naprawdę niedawno. Jako całkowity laik, wyszukiwałam przepisy z serii "tego nie da się schrzanić" i metodą prób i błędów powoli zataczałam coraz większe koło rozmaitych potraw. Dużą inspiracją była dla mnie Ula, która jest miłośniczką podróży geograficznych i kulinarnych.

Jestem zdecydowaną fanką warzyw. Niby tak oczywiste, a tyle nieodkrytych połączeń. Ostatnio na talerzu wylądowały po raz pierwszy rukola czy cieciorka, a obecnie poluję na karczochy. Latem potrafiłam żyć niemal na samych pomidorach, fasolce czy bobie i był to wyjątkowo smaczny czas. Warzywa są o tyle wygodne, że bardzo szybko można stworzyć z nich smakowite i zdrowe danie, a dla mojego lenistwa jest to wyjątkowo dobre rozwiązanie. Zrobiłam mały przewodnik kulinarny po moim dzisiejszym dniu. Oczywiście nie na co dzień chce mi się przyrządzać każdy posiłek, ale być może - tak jak mnie zainspirował foodmess - zmotywuje Was ta notka, by przyrządzić coś nowego :)

Śniadanie: sałata lodowa z oliwą z oliwek i oregano, łosoś, ogórek, pomidorki koktajlowe ze szczypiorkiem i bazylią. (Zapewniam, że takie śniadanie jest o wiele bardziej sycące niż tradycyjne kanapki)

Drugie śniadanie: sałatka mix wszystkiego :) (ogórek, pomidorki koktajlowe, sałata lodowa, pestki dyni, rukola, oliwa z oliwek, bazylia, oregano, miód, koperek)

Przez kilkugodzinną bieganinę po mieście zdążyłam potwornie zgłodnieć, a obiad robię dość późno, zrobiłam sobie więc małą przekąskę - mozzarella, pomidory, bazylia i rukola.

obiado-kolacja: Makaron cannelloni nadziewany mięsem mielonym z cebulą i czosnkiem, dodatkowo ser i sos pomidorowy z jogurtem naturalnym.

Co do składnika X to nie będę odkrywcza. Największą przyjemność i najlepsze efekty wychodzą, gdy gotujemy z sercem. Aaa i przy dobrej muzyce :-)