WSZYSTKIE ZDJĘCIA ZAMIESZCZONE NA TEJ STRONIE(OPROCZ PODPISANYCH INNYM ZRODLEM) SĄ WŁASNOŚCIĄ AUTORA. KOPIOWANIE, PRZETWARZANIE, UŻYTEK BEZ ZGODY AUTORA, ZABRONIONY.





bloglovin



Kategorie: Wszystkie | Bubble Factory | kulinarnie | miszmaszmix | obrazy i słowa | zwierzaki
RSS

miszmaszmix

wtorek, 21 września 2010

Wycinanek było bez liku, ręczne ozdabianie słoików też trochę zajęło, jednak efekt końcowy był tego wart. Gdy zaproponowałam Madzi i Sajmonowi, że udekoruję im salę weselną, założenie było jedno - uciekamy od białych atłasów, gołąbków i wielkich styropianowych obrączek. Było kolorowo, z przymrużeniem oka i dystansem. Nie sądziłam, że będzie przy tym tak dużo roboty, a 4h ozdabiania sali migną mi niczym struś pędziwiatr i ledwo zdążę na samą uroczystość, ale było warto. Zadowolenie Młodej Pary bylo bezcenne. Dziękuję bardzo Ani i Jimmiemu, którzy dzielnie pomagali. Bez nich nie wyrobiłabym się nawet do poprawin :)

A jak i w czym bawiłam się na samym weselu... o tym może przy następnej okazji :)

niedziela, 08 sierpnia 2010

W mojej rodzinie po wieloletniej przerwie pokoleniowej, dopiero zaczyna się czas ślubów. Mimo że ostatnio bywałam na różnych weselach od gór po morze, nie miałam okazji być na nich jako gość. Za najpiękniejszą i najlepiej ubraną kobietą tego dnia uważam moją mamę, a za najbardziej poruszający moment, taniec moich rodziców. Jak tato sprawnie wyliczył, po raz pierwszy od 19lat jest na weselu tylko jako gość. Kto śledzi tego bloga nieco dłużej, ten wie, że mój tato jest najlepszym na świecie prezenterem muzycznym i podobnie jak ja, na weselach zazwyczaj jest w pracy. Królowali na parkiecie. Przypomniały mi się stare fotografie z czasów jak rodzice tańczyli towarzyski i z wyjątkowym wzruszeniem widziałam jak uśmiechają się i bawią muzyką. Tego wieczoru i oni jakby oderwali się od codzienności, a mnie porwali ze sobą.

Terminator 5 - The wedding madafaker. Hasta la vista, baby.

Moje ulubione zdjęcie ukazujące walkę o welon.

Najmłodsza aifowa :-)

Cudoooownych rooodziiiców maaaam! :-)

środa, 21 lipca 2010

Mój pierwszy w życiu prawdziwy festiwal porwał mnie do innego świata. Może i nawet dosłownie. Nie miałam okazji być na Openerze czy Offie, ale z całą pewnością mogę polecić Wam Melt! Festival, który odbywa się w Ferropolis w Niemczech. Prawdę mówiąc z moich okolic mam tam bliżej niż nad nasze polskie morze, ale odległość akurat nie była tu głównym powodem, dlaczego właśnie Melt. Co było dla mnie niesamowite, poza zjawiskowym miejscem, tysiącami pięknych (i fajnie ubranych) ludzi i oczywiście całej masy nowych doznań muzycznych, to to, że podczas trzech dni campingu i festiwalu nie byłam świadkiem ani jednego (!) przejawu agresji czy choćby niemiłego zachowania ludzi wobec siebie. Oczywiście po powrocie do Polski musiałam trafić na wyjątkowo nieprzyjemne sprzedawczyni na stacji benzynowej, które tylko zaakcentowały tamtejszą wspaniałą atmosferę. Nie obylo się bez przygód, typu mini pożar na campingu, ale nikomu się nic nie stało, a sami Niemcy ookazali się wyjątkowo sympatyczni i  pomocni. Swoją drogą przez 3 dni nie spotkałam ani jednego nieznanego mi Polaka, co również było dość specyficzne.

Muzycznie wróciłam spełniona. Największym, niesamowitym odkryciem byl perkusista Jónsiego - þorvaldur þorvaldsson, który po prostu zmiótł mnie z powierzchni ziemi melodią, którą wydobywał z garów. Co do zespołów to zdecydowanie najmilej wspominam Kings of Convience, bo chyba nikomu tak jak im nie udało się porwać ludzi przy użyciu dwóch akustyków. Darwin Deez za to, że zaraził świetnym humorem, dystansem do siebie, ale i przyjemnym brzmieniem. Poza tym cieszę się bardzo, że mogłam usłyszeć i zobaczyć z bliska Black Mountain, Broken Bells. Nie obyło się jednak bez rozczarowań i nim było The XX, którzy po prostu nie dali rady. Moc wrażeń, a niby tylko trzy dni. Wróciłam jednak bez żalu, bo od wczoraj jestem w twórczym amoku, którego efekty poznacie zapewnie niedługo :-)

Okoliczna oranżeria

Trip Fontaine

Darwin Deez

Jezioro pomiędzy campingami i scenami, na których odbywały sie koncerty

Black Mountain (poniższe również)

 

 

piątek, 11 grudnia 2009

Przedwczoraj zawitałam w Warszawie, aby po raz kolejny posłuchać na żywo Comy. Powoli zaczyna mi wracać czucie w szyi, a raczej powoli przestaje mnie nadmiar czucia, zwany bólem, odpuszczać. Koncert o tyle nietypowy, że zbierano na nim materiał na płytę DVD. Kilka razy przewinął się obok nas pan z dużą kamerą i obawiam się, że moje wydzieranie paszczy i obłędny amok zostały uwiecznione. Jeśli tak się stało, pamiętajcie - co złego to nie ja.

foto: Sis

buty/shoes: Ryłko | sukienka/dress: Stradivarius | bluzka/blouse: H&M | broszka/brooch: skrzynia skarbów | pierścionek/ring: Orsay

W ramach zaległych ogłoszeń, można mnie w papierowej wersji zobaczyć na łamach Exklusiv(11.2009) oraz Cosmopolitan(styczeń 2010), pierwsza publikacja dotyczy wyróżnionych stylizacji z konkursu Think Pink, druga natomiast to artykuł o szafiarkach, ale nie tylko w ciuchowym kontekscie. Między innymi, jest wzmianka o BF, co nie ukrywam, że jest miłą odmianą :)

Do tego pojawił się już skrót mojej rozmowy dla Lookr.tv mam nadzieję, że Wam wyda się on bardziej ciekawy, bo dochodzę do wniosku, że gadam od rzeczy i nie powinnam zbytnio tego upubliczniać ;)

Dostałam zapis czatu i nie mogłam się nacieszyć jak duże wsparcie miałam z Waszej strony. Dziękuję wszystkim, którzy byli ze mną w trakcie wywiadu, ale też tym, którzy po wszystkim pocieszali mnie, że wcale nie było tak źle ;-)

poniedziałek, 16 listopada 2009

Poszukiwania idealnej futrzanej czapy trwają już od dłuższego czasu, póki co ciągle mi coś w nich nie gra. Wprawdzie znalazłam już perfekcyjny model z Elle Norway jednak raczej nie jest on osiągalny. Marzenia zastępuję śnieżynkową wełną, a przepychem biżuterii hołduję po raz kolejny rosyjskiemu folkowi. W roli psa zaprzęgowego, niecierpiąca zdjęć i wszelkiego unoszenia nad ziemię, Suri z miną don't kill me.

spódnica: SH | bluzka: Hennes |  biżuteria: skrzynia skarbów | czapka: handmade /SH

foto: Villk

Moim sposobem na zimę jest śnieżne szaleństwo. Oglądam wspomnienia z zeszłorocznego wyjazdu i już przebieram nogami na następny. Przed zimnem chronię się w swojej wielkiej zielonej kurtce, a w wersji nieco bardziej modowej, w przeróżnych czapach i szalikach. Dla mnie zima, to nie tylko czas krótkich dni i czerwonych nosów, myślę, że mimo wszystko można wyciągnąć z niej dużo radości.

Gdy myślałam o kolejnym konkursie dla Was, w którym możecie wygrać nowe perfumy Christiny Aguilery By Night postanowiłam uciec nieco od modowej szuflady, choć nadal pozostać w tej fotograficznej.

Zasady konkursu są proste: Zrób zdjęcie pt. My się zimy nie boimy, załącz krótki opis i wyslij do mnie na maila (aifowy(at)gmail.com). Dwa najciekawsze pomysły zostaną nagrodzone flakonem perfum. (oficjalny regulamin)

Konkurs rusza o północy, a na Wasze zgłoszenia czekam do 24listopada!

piątek, 30 października 2009

Piękna sama w sobie, ale urokiem często przyćmiewa inne ubrania i ciężko ją z czymś połączyć. Kojarzy mi się z Grecją, tak po prostu. Mogłabym w niej biegać między kolorowymi domkami, siedzieć na murku obserwując mewy lub malować garnki z gliny - taka już jej magia. Przeleżała w szafie długi czas, aż w końcu do kombinacji z nią zachęciła mnie akcja z okazji dnia spódnicy zorganizowana przez Justynę, na której blogu zobaczycie też inne stylizacje zrobione z myślą o tej wyjątkowo kobiecej części garderoby.

buty: New Look | spódnica: SH | t-shirt: Moschino | kurtka: H&M | kolczyki: skrzynia skarbów

foto: Villk

piątek, 16 października 2009

Jesień za pasem, zima tuż tuż, a mi wcale nie jest żal lata. Może tylko trochę letnich stylizacji i dlatego jedną z nich żegnam ciepłe dni. Myślami jestem już przy barwnych liściach lub jeszcze dalej gdybając o zaśnieżonych stokach, bacówce z rozpalonym ogniem w kominku i smaženym syru. Z ulgą rozstaję się z duchotą i upałami. Znacznie większą przyjemnością jest wygrzewanie się pod kołdrą z kubkiem pysznego kakao. Domowe seansy filmowe czas zacząć, polecicie coś ciekawego?

buty: Bronx | rajstopy: Calzedonia | torebka, koszula i pasek: SH | kamizelka: New Look /SH | top: Bershka | spodenki: Vintage

foto: Kudłacz :-)

PS Jakiś czas temu Elle i H&M ogłosiło konkurs na stylizację opartą o obecne trendy, okazało się, że mój kolorowy mix spodobał się na tyle, że zgarnął jedną z nagród.

Bonu z H&M oczywiście już nie ma, jednym z zakupów była sowia koszulka, drugi zakup wkrótce (i jeszcze Villcza torebka na bon się załapała).

poniedziałek, 12 października 2009

Gdy moją na moją skrzynkę dobił pięćdziesiąty mail, wiedziałam, że z wyborem zwycięzców konkursu Think Pink łatwo nie będzie. Miotałam się pomiędzy oceną stylizacji, pomysłem, urokiem osobistym i ogólnymi doznaniami estetycznymi. Postanowiłam postawić jednak po prostu na pierwsze wrażenie, które łączyło każdą z tych cech.

Poniżej zwycięska szóstka, która przechodzi do drugiego etapu. Teraz Wasz los w rękach redakcji Exkluziva i organizatorów akcji Różowa Wstążeczka.

Dziekuję wszystkim, którzy wysłali swoje zgłoszenie i nie chcę, żeby to były słowa rzucone na wiart. Poza samą formą konkursu, wzieliście udział w czymś ważniejszym - wsparliście akcję, która może uratować życie i za to zapewne nie tylko ja Wam dziękuję.

dop.

Zapomniałam o wyróżnieniu. Zdjęcie Jagody wprawdzie nie przechodzi do drugiego etapu, ale postanowiłam je wyróżnić ze względu na uśmiech, który wywołał u mnie jej łaciaty mistrz drugiego planu :) [zobacz je tu]

* * *

Update 21.10.2009 Wyniki konkursu

Miło mi napisać, że nagrodę główną zgarnęła Małgosia, która pojawiła się wśród moich wyróżnionych :) A tu oficjalne wyniki:

Nagroda główna - publikacja w listopadowym numerze magazynu Exklusiv oraz zestaw atrakcyjnych nagród (różowy aparat Coolpix S220, bon o wartości 100 PLN na zakupy w sieci sklepów Orsay, zestaw ubrań Reebok z limitowanej serii z różową wstążką, zestaw kosmetyków Avon o wartości 200 PLN) otrzymuje Małgorzata S.

Przy zwycięskiej stylizacji pracowało więcej osób, o których dostałam informację niedawno, dlatego też dopisuję:

stylizacja i projekt ubrań: Agnieszka Marek
fotograf: Weronika Herrmann
modelka: Małgorzata S.
wizaż: Weronika Gwiazda

Ponadto, redakcja Magazynu Exklusiv zdecydowała się docenić wysoki poziom także innych stylizacji. Zostaną one wyróżnione publikacją  (także w listopadowym numerze magazynu). Ich autorami są: Karolina Słota, Super-Karo, Pellagia, Villk, Aife, Candypoli, Emilia Piotrowska. Twórcy wszystkich opublikowanych stylizacji otrzymają także zestawy ubrań firmy Reebok z serii z różową wstążką.

Wśród wszystkich uczestników zostały wylosowane następujące nagrody:

* różowe aparaty Coolpix S220: Julia, Weronika Panasiewicz, Emilia Piotrowska, Aleksandar Cirlić
* zestawy kosmetyków Avon o wartości 200 PLN: Karolina Słota, Super-Karo, Pellagia, Villk, Aife
* zestawy ubrań Reebok z serii z różową wstążką: Dominika, Enso
* bony o wartości 100 PLN na zakupy w sieci sklepów Orsay: Candypoli, Martyna.

Jako organizatorki pierwszego etapu mogłyśmy z Villkiem spróbować swoich sił również w ostatecznej różowej potyczce i nie ukrywam, że bardzo miło ze strony organizacji, że wszystkich drugoetapowców nagrodzili upominkami.

Gratuluję i dziękuję zarówno uczestnikom za wszystkie zgłoszenia jak i organizatorom za sympatyczną współpracę.

Relacja z tegorocznego Marszu Różowej Wstążeczki -> tutaj.

środa, 23 września 2009

Zoologiczny tytuł jest zapowiedzią kolejnej akcji, która ma na celu pomóc zwierzakom z fundacji Dar Serca. Wcześniejsza akcja przypinkowa odniosła duży sukces. Wykupiliście całe zapasy (następna seria już się robi), dzięki czemu udało się uratować kolejnych podopiecznych.

Wzory na koszulkach są autorstwa Jaśminy Parkity, która zaprojektowała m.in. okładkę dla Czesława. Jego w koszulce fundacji wkrótce też tu pokażę jak i Nergala, na którego obecnie poluje Basia z aparatem. Podobno metalowcy z Mystic Production wyjątkowo upodobali sobie różowe świnki, które prezentuje Villk u siebie na blogu.

buty: Graceland | spódnica i ramoneska: H&M | koszulka: Fundacja Dar Serca www.pomoczwierzakom.pl | kolczyki i broszka miś: skrzynia skarbów

O akcji więcej wkrótce, a póki co wracam do ogarniania bałaganu poprzeprowadzkowego, bo już tak niewiele brakuje, by w końcu przestać żyć na walizkach... Ach, słodka codzienności.

PS Jak powiedziała, tak też wkleiła. Czesław, Caren i Martin, na kolejnych czekamy :-)

Koszulki już można kupowac, więcej informacji w sklepie fundacji.

Akcja ruszyła!

poniedziałek, 06 lipca 2009

Jakiś czas temu miałam przyjemność spotkać się po raz kolejny z szafiarską reprezentacją w postaci Alice, Styledigger i Ryfki przy okazji udzielenia wywiadu Mai Gawrońskiej dla Newsweek Polska (pojawia się w nim również Harel). Dziś można przeczytać już gotowy artykuł w numerze 28/2009. Trzeba przyznać, że wyszedł dobry (i nie powtarzający błędnych informacji) tekst, także polecam.

Dodatkowo już nieco więcej o samych blogach napisano w przeglądzie szafiarskich blogów. Pozwolę sobie zacytować fragment o aifowym, bo nie ukrywam, że poniższe słowa są bardzo miłe:

Aife twierdzi, że wierzy w bajki. Bajkowy jest na pewno jej szafiarski blog. I to nie tylko z powodu onirycznych zdjęć. Czasem udaje jej się tam zaprezentować zdobycze, w które aż trudno uwierzyć. Na przykład bluzkę z Moshino kupioną za 2 zł w lumpeksie. Można powiedzieć, że Aife ma też swój udział w tworzeniu bajek. Razem z przyjaciółką tworzą fotograficzny duet Bubble Factory (Fabryka Baniek). Robią zdjęcia reportażowe, ślubne i sesje mody. Stylizują je tak, żeby spełnić marzenia modela. A przy okazji spełniają swoje. - Maja Gawrońska, Newsweek.pl

Ponadto zapraszam do obejrzenia zdjęć z ostatniej krakowskiej sesji udziałem Kasi.

Efekty oczywiście na blogu BF. Otwieramy grafik na lipiec, jeśli jesteś zainteresowana/-ny sesją u nas, daj znać :-)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5