WSZYSTKIE ZDJĘCIA ZAMIESZCZONE NA TEJ STRONIE(OPROCZ PODPISANYCH INNYM ZRODLEM) SĄ WŁASNOŚCIĄ AUTORA. KOPIOWANIE, PRZETWARZANIE, UŻYTEK BEZ ZGODY AUTORA, ZABRONIONY.





bloglovin



poniedziałek, 03 maja 2010

Blog ma już prawie 2lata i przez ten czas zadano mi bardzo wiele pytań. Niektóre z nich, szczególnie te "techniczne" są wyjątkowo popularne i ile razy bym na nie nie odpowiedziała, pojawiają się ponownie. Dlatego też postanowiłam w końcu stworzyć FAQ, czyli listę najczęściej frapujących Was ciekawostek odnośnie mnie i mojego bloga. Zapewne nie na wszystkie pytania padnie odpowiedź, bo zbyt ciekawscy nie znajdą dla siebie pożywki, ale na pewno jest to szansa na dowiedzenie się czegoś nowego. Jeśli macie jakieś pytania, zapraszam do zadania ich w komentarzu lub przez maila. Po zebraniu listy tych "odpowiednich", stworzę osobną notkę, w której zdradzę Wam kilka faktów i drobnych tajemnic.

piątek, 30 kwietnia 2010

Sigur Ros namieszał konkretnie w muzyce rockowej. Wprowadził alternatywne dźwięki, które stały się wielką inspiracją dla późniejszych post-rockowych kapel, a specyficzny wokal jest niczym wisienka na misternie skomponowanym torcie. Dowiedziałam się dopiero niedawno, że Jónsi śpiewa w wymyślonym przez siebie języku. Twierdzi, że aby rozumieć muzykę, nie trzeba rozumieć słów - coś w tym jest. Moje pierwsze spotkanie z Sigurem było z 5lat temu, niedawno jednak odkopałam ich twórczość dzięki filmowi Heima. Serdecznie polecam i może trochę zepsuję efekt przechodząc do najpiękniejszego utworu, ale nie mogę się oprzeć.

Ale najpierw kwiaty! Uwielbiam ich zapach unoszący się w powietrzu, dodaje lekkości.

foto: Sis

buty/shoes: CCC | getry/leggins: Gatta | sukienka/dress: Oysho | kurtka/jacket: SH

PS Ostanio ukazał się wywiad ze mną na portalu we-dwoje.pl, a nóż-widelec ktoś będzie chciał co nieco o mnie poczytać, to zapraszam.

wtorek, 27 kwietnia 2010

Ostatnio więcej mnie nie ma niż jestem. Tak w ogóle. Mam wrażenie jakbym gubiła kawałeczki podczas szybkich teleportacji i niedokładnego pakowania. To ucho, to but, to palec, to kilka włosów na oparciu fotela i rzęsę jedną też. Jeszcze trochę i zniknę cała. Najgorsze jak znika uśmiech, więc namalowałam zapasowy i noszę przy sobie, tak na wszelki wypadek.

foto: Sis

buty/shoes: Butyk | getry/leggins: Gatta | płaszcz/coat: H&M /SH | spódnica/skirt: H&M + bow | bluzka/top: Hand-painted Sztaluga | torba/bag: New Look

piątek, 23 kwietnia 2010

Wyjechałam z Jeleniej Góry mając 18lat. Uciekałam, byle jak najdalej, od nudy małego miasta, w poszukiwaniu przygód, ludzi, nowych miejsc. Objechałam Polskę, mieszkałam w niejednym dużym mieście, poznałam setki osobowości i wniosek mam jeden. Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej. Uwielbiam tu wracać, jednak bez samodzielności nie ma wolności, także już wkrótce spakuję swój pomarańczowy plecak i zbiorę tyłek z powrotem do Wrocławia, bo i on zły nie jest.

Oprócz zniewalających górskich widoków, Jelenia ma też bardzo dobrych muzyków. Jednymi z nich są chłopaki z Microexpressions. Znamy się już trochę czasu, ostatnio również bywałam na ich próbach, a teraz mogę Wam z czystym sumieniem polecić również ich twórczość. To bałagan dźwięków układający się w cudowną przestrzeń, w której pływają moje zmysły. Dźwięki pędzą, przelewają się przez żyły i dają niezłego kopa. Na ich stronie znajdziecie więcej utworów jak i informacji o koncertach, a póki co zostawiam Was z kawałkiem Festival.

foto: Sis

buty/shoes: Cropp | okulary/glasses: Reserved | sukienka/dress: Promod | kurtka/jacket: H&M

poniedziałek, 19 kwietnia 2010

Codziennie gonię za królikiem z budzikiem, przechodzę na drugą stronę lustra, odbijam się od rzeczywistości. Czasami zastanawiam się, czy nie buduję sobie urojonego domu z marzeń, które są bardziej ulotne niż zapach powietrza po deszczu. Tak piękny, tak wyczekiwany. Plącze ścieżki dorosłości z dziecięcą naiwnością i sama nie wiem już co mi z tego wychodzi, a tym bardziej czy to ma sens, tak jak ten tekst. Trzymam się więc uparcie i kurczowo mojej utopijnej wizji. Bo brak sensu jest lepszy niż brak marzeń.

foto: Sis

cekinowe uszy/sequin ears: made by Villk | buty/boots: Butyk | naszyjnik/necklace: H&M | kamizelka/vest: Wit&Wisdom/Tk maxx | tunika i pierścionek kokarda/tunic and bow ring: New Look | pierścionek/ring: gift from Styledigger | spodnie/pants: Bershka

 

Mam do Was prośbę! Bliska mi osoba startuje w konkursie  "Daj się zepsuć", w której nagrodą jest współpraca z Gazetą Wyborczą. Dostała się do finałowej 20 i ponieważ wiem, że jest ona idealna osobą na to stanowisko, postanowiłam pomóc i proszę Was o wspracie w głosowaniu. Tutaj możecie obejrzeć jej prezentację -> filmik, a tutaj można zagłosować -> oddaj głos na Karolinę Juzwę. Z góry dziękuję w swoim i Karoli imieniu!

piątek, 16 kwietnia 2010

Po raz kolejny wykazałam się zabójczym refleksem i dopiero niedawno odkryłam Alice in Chains. Ich koncert MTV Unplugged towarzyszy mi niemal bez przerwy. Patrzę na twarz , która wydobywa z siebie dźwięk symbolizujący ból, zmęczenie, ale i w tym wszystkim, oddanie. Layne Staley był wtedy podczas ciężkiej walki z nałogiem, można powiedzieć, że ten koncert jest uwieńczeniem jego kariery. Mimo wsparcia ze strony przyjaciół i rodziny, przegrał tę walkę, jednak zostawił po sobie kawał dobrej muzyki. Polecam.

foto: Sis

shorts: hanmade/hand-painted | pasek/belt: SH | bracelets: Stradivarius | wisiorek/necklace: Camieu | okulary/glasses: Top Secret | boots: Bronx | tee: Tesco + cut

poniedziałek, 05 kwietnia 2010

Zdecydowanie za mało słońca zawitało na święta, a już tak niewiele brakuje, żeby w końcu rozpocząć sezon grillowo-ogniskowy. Póki co zadowalam się przepysznym żurkiem i przeróżnymi ciastami, przejadając się aż za bardzo. Wracam do turlania się po domu poganiana przez Wielkookiego Brzdąca, a tym, którzy obchodzą, życzę spokojnych i smacznych świąt.

buty/shoes: Ryłko | spódnica/skirt: Cubus | bluzka/blouse: Top Secret | żakiet/jacket: Studio Mody (mum's closet)

foto: Tata

środa, 31 marca 2010

Wczoraj działa się magia. Po raz pierwszy od prawie roku aparat był mi znów lekkim w takim stopniu, że nie mogłam się nacieszyć, że trzymam go w dłoniach i wyłapuję właśnie TE momenty. Zdjęcia leżą na dysku i czekają na spokojny wieczór, by móc je dopieścić. Ta sesja oprócz ogromnej radości, przywróciła mi przede wszystkim wiarę w to, że mogę jeszcze patrzeć nieco inaczej, że mogę sięgać nieco dalej niż po ładny obrazek. Uwielbiam to syte uczucie spełnienia.

foto: Sis

buty/boots: Bronx | torebka/bag: SH | okulary/glasses: gadżeciarski sklep koło wrocławskiego dworca | spodenki/shorts: SH | kurtka/jacket: Top Secret | pierścionek/ring: gift from Styledigger | pierścionek z bransoletką/ring with bracelet: skrzynia skarbów | top: handmade

 

poniedziałek, 29 marca 2010

Jeśli kiedykolwiek zastanawialiście się nad realizacją jakiegoś marzenia, a chwilę później odpuszczaliście, bo "jest już za późno", to proszę się opamiętać i za to zabrać. Zapewniam, że za rok, dwa, znów wrócicie do tego rozważania i będziecie żałować jeszcze bardziej. Jako wieloletni, doświadczony odwlekacz wiem coś o tym. W końcu zebrałam się w sobie i jak się okazało, zacząć wcale nie jest trudno. Jest to wręcz banalne. Param-pam-pam, idę ćwiczyć.

foto: Sis

koszulka/tee: ręcznie malowana - Sztaluga | spódnica/skirt: Vintage | torebka i kamizelka/bag & vest: New Look | pierścionki/rings: Orsay, New Look | broszka miś/teddy brooch: Skrzynia skarbów | buty/shoes: Butyk

wtorek, 23 marca 2010

Dźwięki łączę z wiatrem, pakuję w jedwabne pudełka i wysyłam jako życzenia. Nie mogę nacieszyć się słońcem, wypełniam się nim przez każdą komórkę mojego ciała i ciągle mi mało. Jest na to jedno rozwiązanie, muszę pojechać w góry. Muszę być wyżej, żeby być bliżej. Słońce, ciepła, energii, życzeń spełnienia. Lubię jak powietrze pełne melodii delikatnie łaskocze płatki moich uszu. Mój prywatny koncert.

foto: Sis

buty: Vintage | sukienka-spódnica/dress-skirt: SH | opaska/headband: Kappahl

A tak w ogóle, to obudziłyśmy się z Villkiem z letargu zimowego i zrobiłyśmy w końcu jakieś nowe zdjęcia.

Więcej na blogu BF.