WSZYSTKIE ZDJĘCIA ZAMIESZCZONE NA TEJ STRONIE(OPROCZ PODPISANYCH INNYM ZRODLEM) SĄ WŁASNOŚCIĄ AUTORA. KOPIOWANIE, PRZETWARZANIE, UŻYTEK BEZ ZGODY AUTORA, ZABRONIONY.





bloglovin



piątek, 31 października 2008

Czwartek obdarował pięknym słońcem cały Kraków. Przez 5h biegania po mieście próbowałam z Patem wyszukać kogoś na paprazzi i muszę przyznać, że nie poznałam tego miasta. Nie mogłam znaleźć prawie nikogo ciekawie ubranego! Prawdopodobnie zła pora, albo dzień gorszy. Tak czy siak jako, że już po mieście błądziliśmy, zrobiłam sobie zdjęcie przy misiach z okolic krakowskiego rynku, na co chętkę miałam już od dawna.


buty: Deichman | sukienka: Promod | sweterek: SH | okulary:  Zara

Tego dnia wydarzyło się jeszcze coś bardzo ciekawego, ale to póki co zachowam dla siebie. Powiem tylko, że niesamowicie miło mi i Villkowi było poznać Asię, która na żywo ma jeszcze większe oczęta.

[tu uchylam rąbka tajemnicy]

środa, 29 października 2008

Mama mnie dzisiaj zaskoczyła opisem sukienki jaką sobie kupiła. Od razu wyprosiłam jej zdjęcie i proszę - kolejny skrzat w rodzinie. Jeszcze tylko małej musimy jakąś w tym stylu kupić i będą idealne święta pod znakiem pomocnic Św. Mikołaja. Ciekawe jak tato by się z długą siwą brodą w czerwonym kubraku prezentował...

 
sukienka aife: SH, 16zł | sukienka mamy(z tyłu ma kokardę): rynek, 80zł

A ten najmniejszy skrzat, to oczywiście moja siostrzyczka - Sara.
wtorek, 28 października 2008

"Bo smutki się dzieli na dwa, a radości mnoży razy dwa" jak mawia mój Kudłacz. Tego się trzymam i to dodaje mi sił. Uwielbiam te chwile, gdy z Villkiem uciekamy na chwilę z biura pooddychać innym powietrzem. Lepszym, niż to przefiltrowane ze wszystkimi zarazkami przez klimatyzację.

Dziś w roli głównej płaszczyk, który ma ok 3 lat. Został wreszcie wyciągnięty z szafy i jak się okazało - za wcześnie. Po chwili paradowania w nim przed obiektywem myślałam, że się ugotuję, ale na mroźne poranki jest jak najbardziej wskazany.

Płaszcz: Top Secret | buty: Zara | sukienka: Fang

I jeszcze Villk:

buty: Deichman | spodnie: B.jung/SH |  opaska z kokardką: Kapphl, 12zł 

Jeszcze troche i pojedziemy tam, gdzie smutki gubią sie na szlakach. Jeszcze chwila i uciekniemy.

czwartek, 23 października 2008

Jako, że po koncercie Comy moja kostka jeszcze musi dojść do siebie, na razie sięgam po płaskie obuwie i w sumie ten fakt zmobilizował mnie do skompletowania zestawu z moim najlepszym butowo-lumpeksowym znaleziskiem. Są bardzo wygodne, a swój retro klimat podkreślają skrzypieniem przy chodzeniu jak namokną. Zamszowa koszula dość długo czekała na swój debiut z racji takiej, iż jest baardzo ciepła. W sam raz na szarą jesienną pluchę.

buty: SH | zakolanówki: z Karmelickiej | sukienka: SH | koszula: SH | torba: SH | czapka: Burton (ta sama co w poprzedniej notce, mówiłam, że dwustronna ;-))

I moje światełko dające nadzieję i siłę w tunelu zakłamania:

Dzisiejsze zdjęcia sponsoruje właśnie Villk i jej nowa ukochana zabawka, którą ja również po korpusie głaszczę chętnie. Ach, zatęskniłam za Nikonem.

sobota, 18 października 2008

To, co pokazuje na tym blogu, jest dla mnie stylistycznym eksperymentem i zabawą modą. Jak to Ryfka mawia: "Ubranie to przebranie". Pod względem stylizacji jestem totalnym kameleonem. Podróże po stylu to jednak tylko 20% tego jak wyglądam na co dzień.

Zanim zaczęłam eksperymentować(z chwilą założenia tego bloga) był głównie jeden styl, którego się trzymałam i trzymam nadal. Gdyby ktoś się mnie spytał, jaki ciuch mnie określa, pokazałabym mu poniższe zdjęcia.

To jest moje 'Jak mi się nie chce', ale to też moje 'W tym zawsze będę czuła się sobą'.

Sezon tuż tuż i zacznie się snowboardowe szaleństwo, póki co ćwiczę na sucho ;-)

buty: Circa | spodnie: Stradivarius | bluza: Burton | t-shirt: Top Secret | nerka: SH | czapka: Burton, 99zł (dzisiejszy zakup czapy marzenie, jest dwustronna) 

W roli fotografa świetnie się spisał dziś mój współlokator Pat.

Ps. I jak nigdy nie przykuwam uwagi do marek, tak przyznaję sie bez bicia, że jestem Burtonoholikiem. Wystarczyloby zobaczyć mój strój na deskę, heh.

Ps2. Właśnie w tym celu głównie kupiłam te spodnie.

wtorek, 14 października 2008

Spodnie prawie idealne, z którymi polubiłam się od pierwszego założenia. Od dłuższego czasu chodził mi po głowie zakup spodni wygodniejszych i luźniejszych niż rurki, których mam już dość. Ambitnie, choć z wiarą malą, poszłam z Patem do galerii krakowskiej. Ostatni sklep, do którego weszliśmy to Stradivarius i właśnie tam owe cudeńka znalazłam. Najpierw przymierzyłam ten model w brzydkim odcieniu brązu i gdy miałam już zacząć płakać, że wreszcie znalazłam spodnie przewygodne, ale w beznadziejnym kolorze, znalazłam ostatnią z możliwych par czarnych i to w moim rozmiarze. O dzięki ci losie łaskawy. W zamierzeniu kupione do noszenia w stylu skate, ale jak się okazało po założeniu obcasów i podwinięciu nogawek(zapomniałam wtedy zupełnie o TEJ stylizacji) prezentują się również całkiem nieźle. Tym razem postawiłam na nerdową prostotę.

spodnie: Stradivarius, 119zł | t-shirt: Stradivarius: 14zł | buty: Deichman | okulary: prezent z Anglii

Ps. A te spodnie idealne idealne, których szukam od daawna, to nawet nie potrafię znaleźć ich zdjęcia w internecie. Chodzi mi model jeansów jak na deskę w wersji dla dziewczyn, heh. Trochę jak te moje, ale jeszcze lepiej leżące.

piątek, 10 października 2008

Wrażenia mniej oficjalne w sumie pokrywają się z oficjalnymi. Nie czuję się w żadnym stopniu rozczarowana, może tylko chciałabym więcej modeli ubrań. Chcąc ująć kolekcję w dwóch słowach, pokusiłabym się chyba o takie, które pozornie się wykluczają - ekstrawagancka prostota. Rei Kawakubo stworzyła szereg ubrań, które są idealną podstawą stylizacji lub jej tzw. wisieńką na torcie. Co mnie zaskoczyło to wiele pozornie przypadkowych zaszyć, wstawek materiału, nierówności, asymetrii, można i nawet stwierdzić, że perfekcyjnej niedbałości.

Myślę, że wiele wrażeń odnośnie tej kolekcji miesza ze sobą wiele przeciwstawnych słów. Sam materiał, z którego ubrania są wykonane jest dość kontrowersyjny, moim pierwszym skojarzeniem było 'lumpeks'. Nie jest to negatywne określenie, raczej całość w moich oczach wychodzi na plus za odwagę w poszerzeniu horyzontów przez H&M. Ale co tu dużo gadać, 13 listopada przekonacie się same, a póki co mały fotograficzny przedsmak.

Przysięgam, że jak usłyszałam, kto robił zdjecia tej kolekcji, to mi kolana zmiękły. Nie chodzi o to jakie są - całkiem mocna przeciętna rynku modowego. Po prostu Lindbergh to potęga klasa sama w sobie.

Ps1. W Pressroomie spotkałam Brodkę i po zamienieniu z nią kilku słów nie dało się nie zauważyć, że była zachwycona kolekcją, szczególnie w drugim od prawej zestawie, który już sobie zarezerwowała ;-) Mi również sie on bardzo podoba, jednak chyba najbardziej chciałabym ten płaszczyk.

Ps2. Jak ogranę zdjęcia z pokazu Gosi Baczyńskiej to też tu wszystko powrzucam, bo kilka propozycji jest naprawdę ciekawych.

Ps3. Boję się Warszawy jak jestem w niej sama.

sobota, 04 października 2008
Wiedziałam, że będzie padało, ale jeden mądry osobnik mi kiedyś powiedział, że nie ma złych warunków do robienia zdjęć, są tylko różne. Wykorzystałam więc takie, jakie miałam. Nie potrafię opisać stanu, w jaki wprowadza mnie robienie zdjęć. To nie tylko szczęście, to też odrealnienie. Uwielbiam izolować się od rzeczywistości, gdy przykładam celownik do oka. Po prostu znikam.

To wybrane efekty z dzisiaj:

 
Stylizacja z mojej szafy, chodzę w tym zestawie czasem po Krakowie :-) [spódnica do modelki Kasi należała]

Na mojej www był mały update z powyższą serią.

piątek, 03 października 2008

Nie mam bladego pojęcia, co to jest za styl. Dawno nie nosiłam już tych szortów, ponieważ poszły w kąt przez odpadnięcie guzika, na szczęście pasek wszystko piękne maskuje. No i wreszcie założyłam na miasto zakolanówki. Wcale mi nie jest zimno! Ostatnio mnie w szarości i czernie ciągle ciągnie, hmm...

buty: Graceland |szorty: Top Secret | pasek i sweterki: SH

Jutro i pojutrze mam sesje, także ładnie proszę o trzymanie kciuków za pozytywne efekty :-)

środa, 01 października 2008

Przedstawiam swoją najbardziej funkcjonalną sukienkę. Pojawiała się na blogu już wiele razy, ale w roli spódnicy. Dziś na czarno z czerwonym akcentem w postaci ust. Nie licząc mojego ulubionego wielgaśnego bladoróżowego swetra oczywiście.

Kiecka + rozciągnięty sweter = superwygoda. Polecam!

buty: Graceland/Deichman | sukienka: FANG | sweter: SH | okulary: prezent z Anglii

Ps. Nerdy naprawdę zmieniają klimat całej stylizacji.