WSZYSTKIE ZDJĘCIA ZAMIESZCZONE NA TEJ STRONIE(OPROCZ PODPISANYCH INNYM ZRODLEM) SĄ WŁASNOŚCIĄ AUTORA. KOPIOWANIE, PRZETWARZANIE, UŻYTEK BEZ ZGODY AUTORA, ZABRONIONY.





bloglovin



sobota, 25 września 2010

Świat przemierzam rowerem, a ostatnio mój świat to dom, droga, szpital, droga, dom. Przy większym huku zamiera mi serce, na dźwięk telefonu staję na baczność. Sytuacja opanowana, szaleńcze zawirowania powoli ustają, a ja odzyskuję spokój. Głaszczę dłoń, która tak jak śpiewał m.in. Ronan Keating, złapała mnie, gdy upadałam. Nawet gdy nikt się nie spodziewał, że upadnę, nawet ja. Przede wszystkim ja. Tylko czasem umysł wbija szpilki sercu odtwarzając Déjà vu nieprzyjemnych zdarzeń. Gdy Sis spytała mnie dziś, czy nie zrobiłabym jakiś zdjęć, stwierdziłam, że spacer dobrze mi zrobi, ostatecznie i ja załapałam się na zdjęcia. Może mnie nie być tu przez chwilę, ale wrócę, wrócę.

- - -

Moja ostatnia historia może nie jest zbyt pozytywna, jeśli jednak Wy macie coś ciekawego do opowiedzenia, to Reserved organizuje konkurs, w którym dzięki swojej historii można wygrać darmowe zakupy. Dla każdego też znajdzie się kupon rabatowy. Więcej informacji na stronie Reserved.com

foto: Sis

czwartek, 23 września 2010

Mimo robienia zdjęć na tym weselu, czułam się i tak bardziej jak gość. W dużej mierze dzięki wspaniałej ekipie, która wyczarowała niezapomniany klimat. Wytańczyłam się za wsze czasy, aż zakwasy mnie dwa dni trzymały. Wprawdzie na poprawinach gościłam już z dość znaczącą gorączką, ale choróbsko w końcu sobie poszło i pozostaje wspominanie dzięki fotografiom, a jest co, jest co...

I kolejne do kolekcji zdjęcie oczepinowe pełne entuzjazmu. Tym razem ciężko by było się wykręcić :-)

Ale że panna młoda rewelacyjna, nie było tak źle :-)

I pamiątkowe zdjęcie z drugą ofiarą oczepin, kolegą Adamem.

foto: Evelka/Jimmy

sukienka/dress: River Island | buty/shoes: Venezia (black), Butyk.pl (Yellow)

wtorek, 21 września 2010

Wycinanek było bez liku, ręczne ozdabianie słoików też trochę zajęło, jednak efekt końcowy był tego wart. Gdy zaproponowałam Madzi i Sajmonowi, że udekoruję im salę weselną, założenie było jedno - uciekamy od białych atłasów, gołąbków i wielkich styropianowych obrączek. Było kolorowo, z przymrużeniem oka i dystansem. Nie sądziłam, że będzie przy tym tak dużo roboty, a 4h ozdabiania sali migną mi niczym struś pędziwiatr i ledwo zdążę na samą uroczystość, ale było warto. Zadowolenie Młodej Pary bylo bezcenne. Dziękuję bardzo Ani i Jimmiemu, którzy dzielnie pomagali. Bez nich nie wyrobiłabym się nawet do poprawin :)

A jak i w czym bawiłam się na samym weselu... o tym może przy następnej okazji :)

czwartek, 16 września 2010

W mojej głowie powstała krótka historia o wolnym człowieku. Zobaczyłam jak pewnego dnia wyszedł z domu zabierając ze sobą puszkę czarnej farby i szablon przedstawiający jastrzębia. Biegł wzdłuż drogi i malował kolejne ptaki za każdym razem przykładając inaczej szablon. Sprawiały wrażenie jakby leciały, a on szybował z nimi. Poczuł się szczęśliwy jak nigdy dotąd. Zapragnął, żeby każdy kto spojrzy na jego dzieło przypomniał sobie, że jest wolnym człowiekiem.

I tak codziennie, gdy za oknem autobusu widzę te ptaki, uśmiecham się sama do siebie. Czuję, że jestem wolna lecąc u ich boku.

05/2008r.

Wypatruję ich do dziś.

foto: Sis

kurtka/jacket: DIY (an idea from here) | sukienka/dress: Oysho | buty/shoes: Butyk.pl

wtorek, 14 września 2010

Ostatnio otoczona jestem przez motyle. Maluję słoiki, wycinam kartoniki, bawię się igłą i nitką, a wszystko to w kolorach różowej gumy do żucia i skórki pomarańczy. Podjęłam się nowego wyzwania i po raz pierwszy w życiu będę ozdabiała salę weselną. Głównie z sympatii dla znajomej pary, ale chciałabym też pokazać, że ślubne dekoracje nie muszą opierać się na gołąbkach i balonikach. Trzymajcie kciuki za efekt końcowy, a tymczasem ja wracam do moich wycinanek.

foto: Sis

buty/shoes: Bronx Vintage - Butyk.pl | spodnie/pants: Zara | płaszcz/coat: SH | bluzka/blouse: SH | torba/bag: SH

piątek, 10 września 2010

Pięć, może dziesięć minut drogi i nie widzę prawie żadnych domów. Słońce łaskawie pojawia się tuż przed zachodem i koloruje niebo na do widzenia. I ta piękna fala na horyzoncie. Wiem, że nie powinno się mówić "moje" góry, w końcu one są swoje, niczyje. Jednak to właśnie ich widok sprawia, że ja czuję się u siebie. I nie chcę być już nigdzie indziej...

foto: Jimmy :-)

kurtka/jacket: Sama zrobiłam, a co!/DIY | sukienka/dress: Topshop | nerka/bag: Studio2deko | buty: Bronx | szalik/scarf: SH

środa, 08 września 2010

Chcę uczuć! Chcę emocji! Chcę złudzeń!

Krzyczałam pisząc to 5lat temu. Nie byłam wtedy nawet w połowie taka, jaka jestem dziś. Wiele lat czułam się rozerwana na tysiące kawałków. Byłam wszędzie i nigdzie. Byłam każdym i nikim. Łzy lały się potokami, wściekłość unieruchomiła myślenie. Strach i zagubienie drwiły z marzeń. Nie wiedziałam kim jestem, gdzie chcę być, po co żyć. Sama do końca nie wiem, kiedy stanęłam na nogi, wiem jednak, że kiedy zaczęłam iść właściwą ścieżką, zaczęłam nią biec. Gdy dokonuje się właściwych zmian, najtrudniejszy jest tylko pierwszy krok, później zaczyna się latać. Nawet z połamanymi skrzydłami.

foto: Sis

kurtka/jacket: SH | sukienka/dress: KappAhl | buty/boots: Butyk.pl

poniedziałek, 06 września 2010

Zastanawiałam się dzisiaj przez chwilę, gdzie zaczęła się moja fascynacja rockiem i życiem wyjętym ze sztywnych zasad co wypada, a co nie. Uwielbiam jak Tato robił testy sprzętu w garażu, aż drżała podbitka na moim poddaszu. Uwielbiam jak do dziś czasem zdarza mu się puścić jakiś koncert w salonie, gdzie bariera dźwięku drażni drzewa w ogrodzie. Wspominam z uśmiechem, jak mieliśmy zwyczaj nosić czapki z daszkiem i gdy przejeżdżaliśmy obok tablicy z napisem "Sława", przekręcaliśmy synchronicznie daszki do tyłu, bo zaczynały się wakacje. I kocham marzyć o tym, że jeszcze nadejdzie taki dzień, gdy zabiorę go na koncert i razem posłuchamy na żywo Thunderstruck albo Whiskey in the Jar. Albo... albo posłucha jak gram ja.

buty/boots: Butyk.pl | naszyjnik/necklace: Camieu | pasek/belt: SH | spódnica/skirt: Vintage from Mum | bluzka/blouse: H&M | czapka/hat: H&M kids | torba/bag: Stradivarius

piątek, 03 września 2010

Nie chciałam nigdy pisać o wyniosłych sprawach, unikałam eko-świrów i żyłam w świadomej nieświadomości. Czas jednak dorosnąć i odnaleźć swoje miejsce pomiędzy skrajnościami a ignorancją. Nie chcę nawoływać Was do przewracania swojego życia do-góry-nogami, chciałabym, żebyście zrozmieli, jak niewiele potrzeba, by dokonać wielkich zmian. Systematycznie będę pisała o tym, że nie jest dobrze i o tym, co możemy zrobić, by nie stało się najgorsze. Boję się haseł ratujmy planetę, bo sama miałam do nich dość sceptyczne nastawienie. Wiem jednak, że tego bloga odwiedzają osoby, które patrzą nie tylko na obrazki, ale i moje słowa dla nich coś znaczą. To do Was się zwracam.

Na początek nowego rozdziału, zachęcam do obejrzenia filmu Wiek Głupoty/Age of Stupid. Może jednak warto w końcu nieco szerzej otworzyć oczy.

foto: Sis

sukienka/dress: SH | buty/shoes: Bronx/Butyk.pl