WSZYSTKIE ZDJĘCIA ZAMIESZCZONE NA TEJ STRONIE(OPROCZ PODPISANYCH INNYM ZRODLEM) SĄ WŁASNOŚCIĄ AUTORA. KOPIOWANIE, PRZETWARZANIE, UŻYTEK BEZ ZGODY AUTORA, ZABRONIONY.





bloglovin



piątek, 30 kwietnia 2010

Sigur Ros namieszał konkretnie w muzyce rockowej. Wprowadził alternatywne dźwięki, które stały się wielką inspiracją dla późniejszych post-rockowych kapel, a specyficzny wokal jest niczym wisienka na misternie skomponowanym torcie. Dowiedziałam się dopiero niedawno, że Jónsi śpiewa w wymyślonym przez siebie języku. Twierdzi, że aby rozumieć muzykę, nie trzeba rozumieć słów - coś w tym jest. Moje pierwsze spotkanie z Sigurem było z 5lat temu, niedawno jednak odkopałam ich twórczość dzięki filmowi Heima. Serdecznie polecam i może trochę zepsuję efekt przechodząc do najpiękniejszego utworu, ale nie mogę się oprzeć.

Ale najpierw kwiaty! Uwielbiam ich zapach unoszący się w powietrzu, dodaje lekkości.

foto: Sis

buty/shoes: CCC | getry/leggins: Gatta | sukienka/dress: Oysho | kurtka/jacket: SH

PS Ostanio ukazał się wywiad ze mną na portalu we-dwoje.pl, a nóż-widelec ktoś będzie chciał co nieco o mnie poczytać, to zapraszam.

wtorek, 27 kwietnia 2010

Ostatnio więcej mnie nie ma niż jestem. Tak w ogóle. Mam wrażenie jakbym gubiła kawałeczki podczas szybkich teleportacji i niedokładnego pakowania. To ucho, to but, to palec, to kilka włosów na oparciu fotela i rzęsę jedną też. Jeszcze trochę i zniknę cała. Najgorsze jak znika uśmiech, więc namalowałam zapasowy i noszę przy sobie, tak na wszelki wypadek.

foto: Sis

buty/shoes: Butyk | getry/leggins: Gatta | płaszcz/coat: H&M /SH | spódnica/skirt: H&M + bow | bluzka/top: Hand-painted Sztaluga | torba/bag: New Look

piątek, 23 kwietnia 2010

Wyjechałam z Jeleniej Góry mając 18lat. Uciekałam, byle jak najdalej, od nudy małego miasta, w poszukiwaniu przygód, ludzi, nowych miejsc. Objechałam Polskę, mieszkałam w niejednym dużym mieście, poznałam setki osobowości i wniosek mam jeden. Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej. Uwielbiam tu wracać, jednak bez samodzielności nie ma wolności, także już wkrótce spakuję swój pomarańczowy plecak i zbiorę tyłek z powrotem do Wrocławia, bo i on zły nie jest.

Oprócz zniewalających górskich widoków, Jelenia ma też bardzo dobrych muzyków. Jednymi z nich są chłopaki z Microexpressions. Znamy się już trochę czasu, ostatnio również bywałam na ich próbach, a teraz mogę Wam z czystym sumieniem polecić również ich twórczość. To bałagan dźwięków układający się w cudowną przestrzeń, w której pływają moje zmysły. Dźwięki pędzą, przelewają się przez żyły i dają niezłego kopa. Na ich stronie znajdziecie więcej utworów jak i informacji o koncertach, a póki co zostawiam Was z kawałkiem Festival.

foto: Sis

buty/shoes: Cropp | okulary/glasses: Reserved | sukienka/dress: Promod | kurtka/jacket: H&M

poniedziałek, 19 kwietnia 2010

Codziennie gonię za królikiem z budzikiem, przechodzę na drugą stronę lustra, odbijam się od rzeczywistości. Czasami zastanawiam się, czy nie buduję sobie urojonego domu z marzeń, które są bardziej ulotne niż zapach powietrza po deszczu. Tak piękny, tak wyczekiwany. Plącze ścieżki dorosłości z dziecięcą naiwnością i sama nie wiem już co mi z tego wychodzi, a tym bardziej czy to ma sens, tak jak ten tekst. Trzymam się więc uparcie i kurczowo mojej utopijnej wizji. Bo brak sensu jest lepszy niż brak marzeń.

foto: Sis

cekinowe uszy/sequin ears: made by Villk | buty/boots: Butyk | naszyjnik/necklace: H&M | kamizelka/vest: Wit&Wisdom/Tk maxx | tunika i pierścionek kokarda/tunic and bow ring: New Look | pierścionek/ring: gift from Styledigger | spodnie/pants: Bershka

 

Mam do Was prośbę! Bliska mi osoba startuje w konkursie  "Daj się zepsuć", w której nagrodą jest współpraca z Gazetą Wyborczą. Dostała się do finałowej 20 i ponieważ wiem, że jest ona idealna osobą na to stanowisko, postanowiłam pomóc i proszę Was o wspracie w głosowaniu. Tutaj możecie obejrzeć jej prezentację -> filmik, a tutaj można zagłosować -> oddaj głos na Karolinę Juzwę. Z góry dziękuję w swoim i Karoli imieniu!

piątek, 16 kwietnia 2010

Po raz kolejny wykazałam się zabójczym refleksem i dopiero niedawno odkryłam Alice in Chains. Ich koncert MTV Unplugged towarzyszy mi niemal bez przerwy. Patrzę na twarz , która wydobywa z siebie dźwięk symbolizujący ból, zmęczenie, ale i w tym wszystkim, oddanie. Layne Staley był wtedy podczas ciężkiej walki z nałogiem, można powiedzieć, że ten koncert jest uwieńczeniem jego kariery. Mimo wsparcia ze strony przyjaciół i rodziny, przegrał tę walkę, jednak zostawił po sobie kawał dobrej muzyki. Polecam.

foto: Sis

shorts: hanmade/hand-painted | pasek/belt: SH | bracelets: Stradivarius | wisiorek/necklace: Camieu | okulary/glasses: Top Secret | boots: Bronx | tee: Tesco + cut

poniedziałek, 05 kwietnia 2010

Zdecydowanie za mało słońca zawitało na święta, a już tak niewiele brakuje, żeby w końcu rozpocząć sezon grillowo-ogniskowy. Póki co zadowalam się przepysznym żurkiem i przeróżnymi ciastami, przejadając się aż za bardzo. Wracam do turlania się po domu poganiana przez Wielkookiego Brzdąca, a tym, którzy obchodzą, życzę spokojnych i smacznych świąt.

buty/shoes: Ryłko | spódnica/skirt: Cubus | bluzka/blouse: Top Secret | żakiet/jacket: Studio Mody (mum's closet)

foto: Tata