WSZYSTKIE ZDJĘCIA ZAMIESZCZONE NA TEJ STRONIE(OPROCZ PODPISANYCH INNYM ZRODLEM) SĄ WŁASNOŚCIĄ AUTORA. KOPIOWANIE, PRZETWARZANIE, UŻYTEK BEZ ZGODY AUTORA, ZABRONIONY.





bloglovin



poniedziałek, 27 kwietnia 2009

Gdybym miała wybrać najlepszą markę bielizny z jaką się zetknęłam, bez zawahania powiedziałabym - Oysho. Ostatnia wyprawa jednak, poza oczywistym zakupem, zaowocowała również jeansową sukienką. Uznałam, że jej krój jest wprost idealny do mojej obecnej fryzury i nie mogłam jej sobie odpuścić. Poniższe zdjęcia są wynikiem cudownie spędzonego siostrzanego popułudnia. Poszłyśmy w nieznane, przed siebie, aż dotarłyśmy na działkową alejkę. Było pięknie.

Jest pięknie.

sukienka: Oysho | buty: H&M | bransoletki: Stradivarius

PS Zastanawiam się kiedy tak naprawde przestanę się łudzić, że nie istnieje coś takiego jak "ja tylko przymierzę". ;-)

PS2 Zapewniam, że sukienka na randkę z Ukochanym jest idealna.

sobota, 25 kwietnia 2009

Przeznaczeniem sukienki było zaprezentowanie się jak najlepiej u boku Kudłacza na ślubie naszego znajomego. Postanowiłam postawić na wygodę i przede wszystkim - specjalny system 'luźny brzuszek' pozwalający na opychanie się przystawkami do upadłego. Ponadto, gdy po odpowiednim oswajeniu się z dźwiękami dobiegającymi ze strony wiejskiej kapeli, okazało się, że sukienka jest stworzona do tańca, a dokładnie to do efektownych piruetów.

sandały: Top Secret | sukienka: P&B| zestaw bransoletek: Stradivarius + pieszczoch handmade (pamiątka z Poznania)

I jeszcze mały tutorial. Jako Szafiarka już z pewnym stażem, postanowiłam podzielić się skrawkiem wiedzy tajemnej naszego 'zakonu' (he he). Otóż dziś zdradzę Wam, kiedy należy przerwać robienie zdjęć na bloga. Jak już kiedyś wspomniałam, żeby zdjęcia były dobre, trzeba cały proces ich robienia traktować jak dobrą zabawę. Z czasem jednak dochodzi do momentu dostania głupawki i wówczas należy zakończyć sesję, aby zachować resztki zdrowia psychicznego, chociaż fotografa. Poniżej przedstawiam przykładowe objawy, po ich dostrzeżeniu fotograf powinien wyłączyć aparat, a modelkę puknąć w czółko. 

PS Znalazłam idealną odskocznię.

PS2 Jednak zdecydowałam się a wzięcie udziału w konkursie Bobbyy, ale nie ze swoim blogiem, a z twórczością Bubble Factory. Jeśli nas popieracie, czekamy na Wasze głosy :-)

czwartek, 23 kwietnia 2009

To były bardzo pracowite, ale i bardzo ciepłe święta. I mimo, że nie spędzone w kregu najbliższych, to z pewnością w atmosferze miłości, radości i świetnej zabawy. Prosiłam o trzymanie kciucków, dziś za nie dziękuję, bo z dużą radością patrzymy dziś na efekty naszej kwietniowej wyprawy do Warszawy...

Pełna relacja oczywiście na blogu Bubble Factory.

środa, 22 kwietnia 2009

Ach co to był za czas. Kilka dni w rodzinnych stronach, kilka wypraw w góry, pierwsze prawdziwe skałkowe wspinanie, mnóstwo świeżego powietrza, śmiechu i radości. Wróciłam do starej fryzury i jestem szczęśliwa... z wielu, wielu powodów.

A tak na marginesie, to będzie się działo, oj będzie. Jeszcze tylko chwila :-)

Zdjęcie i uśmiech sponsoruje Kudłacz.

wtorek, 14 kwietnia 2009

Swoboda ruchów i brak uwierającego czegokolwiek jest bezcenna. A w sumie to nie, kosztuje coś ok 25zł. Z Villkiem wymarzyłysmy sobie grubsze legginsy, które będzie można nosić jako prawie spodnie, a jednak nie będą wywoływały takich kontrowersji jak te bardziej rajstopowe. Ideałem były legginsy Podszewki, w których wzbudzała nasza ogroną zazdrość podczas ostatnich wydarzeń w Warszawie, choć i nasze znalezisko jest bardzo praktyczne.

buty: Graceland | bluzka: SH | legginsy: krakowski sklepik bezmarkowy 

Najchętniej bym chodziła w samych luźnych sukienkach lub t-shirtach XXXL, żeby tylko coś na mnie wisiało i nic nie cisnęło. Taki się ze mnie ostatnio wygodny leniwiec zrobił.

sobota, 11 kwietnia 2009

Ze słońcem w chowanego się bawię. Ono pięknie świeci, a ja się chowam pod kołdrą. W końcu zmotywowana natrętnymi promieniami, postanowiłam stawić czoło świeżemu (na możliwości miejskie) powietrzu i wyszłam na spacer. Mnogość koszyczków wywołała jednak smutek, bo ile by się nie narzekało na rodzinne spędy, gdy go w takim dniu zabraknie - czuje się pustkę. Ale nic nie jest bez powodu.

buty: NY | spódnica: HM | sweter: SH

Dobrze, że jest ta mała czarna ciamajda, bo chociaż dzięki jej wygłupom nawet dziś pojawia się czasem uśmiech. Trzymać kcuki, jutro dzień próby.

wtorek, 07 kwietnia 2009

Dziś po raz pierwszy tak naprawdę zrozumiałam słynne słowa, że jak nie wiesz co na siebie włożyć, załóż małą czarną. Nie nosilam jej wcześniej w ogóle, bo wydawała mi się za poważna, jednak gdy do czarno perłowej klasyki dodałam kilka innych mniej klasycznych dodatków, całość nabrała całkiem innego wyrazu.

buty: Graceland | mała czarna: SH | torebka: SH | kurtka: Claire's /SH | okulary: Zara

środa, 01 kwietnia 2009

Tradycji stało się zadość i po raz kolejny będąc w Jeleniej zawitałam z mamą w Top Secret. Ta spódnica jednak z tego sklepu nie jest. Jest ze sklepu tuż obok. Do Monnari zazwyczaj nie wchodziłyśmy, bo cenami skutecznie nas odstraszali, jednak tym razem na witrynie sklepowej pojawiły się zachęcające obniżki. Mama sprawiła sobie przepiękną kolorową sukienką lżejszą od piórka, a mi sprezentowała przecenioną ze 170 na 79zł specyficzną spódnicę, która została trafnie skomentowana przez mojego tatę: No taka w twoim stylu, dziwna, ale fajna.

buty: Ryłko (mamy) | spódnica: Monnari | bluzka: Pull&Bear

Zdecydowanie to jedna z moich szafowych faworytek. Nosić ją można na kilka sposobów, ale o tym innym razem.

Zdjęcia zawdzięczam, brutalnie wyrwanemu z robótek garażowych, tacie.

PS Jaaaaka piękna wiosna przyszła!