WSZYSTKIE ZDJĘCIA ZAMIESZCZONE NA TEJ STRONIE(OPROCZ PODPISANYCH INNYM ZRODLEM) SĄ WŁASNOŚCIĄ AUTORA. KOPIOWANIE, PRZETWARZANIE, UŻYTEK BEZ ZGODY AUTORA, ZABRONIONY.





bloglovin



środa, 31 marca 2010

Wczoraj działa się magia. Po raz pierwszy od prawie roku aparat był mi znów lekkim w takim stopniu, że nie mogłam się nacieszyć, że trzymam go w dłoniach i wyłapuję właśnie TE momenty. Zdjęcia leżą na dysku i czekają na spokojny wieczór, by móc je dopieścić. Ta sesja oprócz ogromnej radości, przywróciła mi przede wszystkim wiarę w to, że mogę jeszcze patrzeć nieco inaczej, że mogę sięgać nieco dalej niż po ładny obrazek. Uwielbiam to syte uczucie spełnienia.

foto: Sis

buty/boots: Bronx | torebka/bag: SH | okulary/glasses: gadżeciarski sklep koło wrocławskiego dworca | spodenki/shorts: SH | kurtka/jacket: Top Secret | pierścionek/ring: gift from Styledigger | pierścionek z bransoletką/ring with bracelet: skrzynia skarbów | top: handmade

 

poniedziałek, 29 marca 2010

Jeśli kiedykolwiek zastanawialiście się nad realizacją jakiegoś marzenia, a chwilę później odpuszczaliście, bo "jest już za późno", to proszę się opamiętać i za to zabrać. Zapewniam, że za rok, dwa, znów wrócicie do tego rozważania i będziecie żałować jeszcze bardziej. Jako wieloletni, doświadczony odwlekacz wiem coś o tym. W końcu zebrałam się w sobie i jak się okazało, zacząć wcale nie jest trudno. Jest to wręcz banalne. Param-pam-pam, idę ćwiczyć.

foto: Sis

koszulka/tee: ręcznie malowana - Sztaluga | spódnica/skirt: Vintage | torebka i kamizelka/bag & vest: New Look | pierścionki/rings: Orsay, New Look | broszka miś/teddy brooch: Skrzynia skarbów | buty/shoes: Butyk

wtorek, 23 marca 2010

Dźwięki łączę z wiatrem, pakuję w jedwabne pudełka i wysyłam jako życzenia. Nie mogę nacieszyć się słońcem, wypełniam się nim przez każdą komórkę mojego ciała i ciągle mi mało. Jest na to jedno rozwiązanie, muszę pojechać w góry. Muszę być wyżej, żeby być bliżej. Słońce, ciepła, energii, życzeń spełnienia. Lubię jak powietrze pełne melodii delikatnie łaskocze płatki moich uszu. Mój prywatny koncert.

foto: Sis

buty: Vintage | sukienka-spódnica/dress-skirt: SH | opaska/headband: Kappahl

A tak w ogóle, to obudziłyśmy się z Villkiem z letargu zimowego i zrobiłyśmy w końcu jakieś nowe zdjęcia.

Więcej na blogu BF.

piątek, 19 marca 2010

When I grow up
I want to be a forester
Run through the moss on high heels
That's what I'll do
Throwing out a boomerang
Waiting for it to come back to me

Podróże do i z mojej rodzimej Jeleniej góry są oczyszczające i porządkujące myśli w mojej głowie. Tak, na tej trasie szczególnie, za względu na przepiękne, spokojne krajobrazy, wiejskie domy, psy włażące na budy, góry i stada saren wygrzewające się na łąkach. Gdy doda się do tego jeszcze piękne słońce i szamańskie melodie Fever Ray... Katharsis. Nie zdejmując butów, zsunęłam tylko plecak z ramion i poszłam z Sis na pobliską łąkę, by praktykować to, co podpatrzyłam u leśnych stworzeń.

 

foto: Sis

buty/shoes: Butyk | koszulka/blouse: handmade/Sztaluga | nerka/bag: Studio2deko | spodnie/pants: Bershka | naszyjnik/necklace: Monnari | czapka/hat: Tatowa/Dads| okulary/glasses: Reserved

Kiedy Ania zobaczyła drugi mix zdjęciowy powiedziała, że wybrałam jej dwa ulubione i złączyłam w jedno. Pomyślałam wtedy, że to tak jak z nami. Los wziął pewnego dnia rudą skorpionicę i villczą wagę, po czym połączył w jedną. Duszę.

niedziela, 14 marca 2010

Dziś otworzyłyśmy z Villkiem sezon zdjęciowy. Przebudzone z zimowego letargu przypominałyśmy sobie jak to jest uwieczniać ulotne niezamierzone. Nawet nie śpieszy mi się z obróbką, dobrze mi z samą myślą, że tam sobie leżą na dysku i czekają na wieczór sam na sam. Jak dobrze pójdzie w przyszłym tygodniu ruszymy w końcu w plener, zza aparatu nawet powietrze jest inne. Kocham szarości i przygaszone kolory tuż po zajściu słońca, to moja ukochana pora dnia. Kojarzy mi się ze spełnieniem, z uwiecznieniem kojącego zmęczenia po dniu pełnym wrażeń. Ale z tym poczekam do lata, wtedy te wieczory są najpiękniejsze.

foto: Sis

buty/shoes: Butyk | spodnie/pants: Esprit | kamizelka/vest: New Look | naszyjnik/necklace: Camieu

Muzycznym odzwierciedleniem wieczornych szarości jest dla mnie spokojne, ale bujające plumkanie The xx, chociażby w kawałku Vcr.

I think we're superstars, you say you think we are the best thing

środa, 10 marca 2010

Zrobiłam ostatnio pierwszą normalną kliszę i zapomniałam już jak to jest czekać na efekty z nutką wątpliwości, czy w ogóle coś wyszło. Wyszło. Pamiątka na papierze bezcenna, a to dopiero początek Tej podróży. Łapię chwilę ulotne i daję ulecieć smutkom. Wentylacja duszy, polecam. Dziś podróżuję w myślach przebijając się przez stepy ogórem wymalowanym w pacyfki i kwiaty. Nogi mam leniwie wystawione za okno, a pod nosem śpiewam: "And so and now I'm sorry I missed you. I had a secret meeting in the basement of my brain..."

buty/shoes: Graceland | rajstopy/tights: Calzedonia | spódnica/skirt: Cubus | bluzka/blouse: Hennes | kurtka i naszyjnik/jacket & necklace: H&M | okulary/glasses: Reserved

piątek, 05 marca 2010

Po obejrzeniu It might get loud poza znanymi mi dotychczas Jimmy Page'm i The Edge, poznałam również genialnego Jacka White'a. Jak się okazało kojarzyłam jego utwory takie jak Walking with a ghost czy 7 Nation Army(bo kto tego nie zna), które stworzył jako The White Stripes. Idea ich minimalistycznego zespołu, gdzie jest Jack gra na gitarze, a jego siostra (była żona?) Meg na perkusji i nic więcej, jest fenomenalna. Ostatnim jednak odkryciem jest Jack w zespole The Raconteurs, gdzie kawałek Broken Boy Soldier po prostu mną zawładnął.

foto: Sis

buty/shoes: Tesco | sukienka/dress: SH | torba/bag: SH | beret: Studio2deko | pierścionek/ring: Orsay

The girl never gets older

środa, 03 marca 2010

Rozgrzane do czerwoności rumieńce schładzam lodowatymi dłońmi. Ze skrajności w skrajność, to ostatnio moja piaskownica. Buduję zamki z piasku, skrapiając je troskliwie, by nie rozpadły się zbyt szybko. Czy takie piaskowe budowle mogą wytrwać wieczność? Spalam się i czekam na odrodzenie. Cierpliwie, w końcu wiosna już na ganku w fotelu się kołysze.

foto: Villk

buty/shoes: Criss | sukienka/dress: SH | pasek i broszka/belt & brooch: skrzynia skarbów | torebka/bag: New Look | pierścionki/rings: skrzynia skarbów i Orsay

poniedziałek, 01 marca 2010

Niesamowita namiętność może płynąć z muzyki. W tańcu mruczą nasze myśli, a ciało zatraca się ocierając o granice przyzwoitości. Płynie się spojrzeniem spod półprzymkniętych powiek, kołysze biodrami, faluje ramionami. Wyłącza się umysł, włącza doznania. Potrzebuję, cholernie potrzebuję po prostu potańczyć... Nietypowe, pociągające i niebezpieczne kuszenie w swojej muzyce przekazuje Manson. Trochę agresywna, wspaniale dzika seksualność. Rozbudza instynkty, zagłusza kompleksy.

foto: Sis

trampki/shoes: Tesco | spódnica/skirt & tee: F&F + DIY | zakolanówki/socks: Calzedonia | misie/teddybears: skrzynia skarbów | okulary/gasses: Reserved | kolczyki/earrings: F&F