WSZYSTKIE ZDJĘCIA ZAMIESZCZONE NA TEJ STRONIE(OPROCZ PODPISANYCH INNYM ZRODLEM) SĄ WŁASNOŚCIĄ AUTORA. KOPIOWANIE, PRZETWARZANIE, UŻYTEK BEZ ZGODY AUTORA, ZABRONIONY.





bloglovin



poniedziałek, 30 listopada 2009

Dawno już nie jeździłam pociągami. W końcu przy okazji zaproszenia na pokaz Tiviano w Katowicach, miałam okazje oddać się gdybaniu. Poczyniłam szczegółowe notatki...

... żeby po powrocie móc ująć myśli w słowa pisane.

Szukałam w swojej głowie odpowiedzi na pytanie co jest najpotężniejsze na świecie. Banalnie musiałam stwierdzić, że jednak chodzi o to słowo na eM. Rodzimy się z niej, umieramy dla niej lub przez nią. Rozbudzamy przez nią namiętność, nienawiść, zazdrość, oddanie, pożądanie i pewnie z miliard innych emocji i uczuć. Najbardziej jednak zastanawiałam się nad tym jak można dojrzewać w miłości. Jak jedno uczucie może z czasem przybierać różne formy, nawet jak dotyczy tego samego odbiorcy. Podoba mi się jej barwność. I jak zapiera dech i jak kopie w tyłek.

A, o modzie miałam tu pisać? No tak - ja też - jestem dresiarzem.

bluza: Esprit \SH | spódnica: F&F + przeróbki | buty: Converse | getry: Calzedonia

foto: Sis

dop. Zapomniałam.

czwartek, 26 listopada 2009

Zazwyczaj informacje pozaszafowe staram się przekazywać przy okazji innych notek. Tym razem jednak będzie inaczej. Po długim, długim czasie oczekiwania, postanowiłyśmy z Villkiem wziąć sprawy w swoje ręce i same zrobiłyśmy nową stronę BF. Jest minimalistyczna z nastawieniem na duże zdjęcia, nasza wymarzona.

Z dumą i radością ogromną chciałam Was zaprosić na nową oficjalną stronę BF, tymczasowo pod adresem Bubblefactory.viewbook.com.

Wielu z tych zdjęć nie widzieliście, o części zapomnieliście, a może i parę wspomnicie miło, także dla każdego się coś znajdzie :-)!

dop. Przy okazji chciałam jeszcze ogłosić, że zwyciężczyniami w konkursie, w którym można było wygrać perfum Christiny Aguilery, są Jagoda ze zdjęciem sprzed lat z rodzinnej wycieczki i Anna K. z historią pewnego bałwaniastego wieczoru studenckiego. Obie dziewczyny zostały już poinformowane o zwycięstwie mailowo.

poniedziałek, 23 listopada 2009

O wielgachnej kokardzie rozmyślałam nie raz przy okazji przygotowań do sesji zdjęciowych. Nie ukrywam, że pragnęłam kiedyś i ja w takiej wystąpić. Brak idealnego modelu po raz kolejny oddalał mnie od tej wizji, aż na ratunek przyszła Villczyca podczas jednego z naszych kreatywnych wieczorków przy winie. Początkowo zabrałyśmy się za rozgryzanie prezentu ślubnego dla moich rodziców sprzed ponad 20lat. Nasze zmagania pełne ekscytacji zakończyły się złamaniem igły po 5 sekundach od rozpoczęcia szycia, jedynej igły. Nie poddałyśmy się jednak i zabrałyśmy się za robótki ręczne. Ja robiłam kolejną opaskę (tym razem złoto-rudą), a Sis realizowała moje kokardowe marzenie. Wyszła idealnie.

kokarda/bow: made by Villk | sukienka/dress: Esprit (o niej wspomnę przy okazji innego posta)

Przy okazji informuję, że wszelkich fascynatów wyłapywania gaf lub po prostu tych, którzy chcą mnie poogladać i posłuchać na żywo, zapraszam do Lookr.tv, gdzie po ostatnich walkach z tchórzostwem postanowiłam się dziś udzielić o godz. 18. Wszelkie pomyłki, przekręcenia słow, gadanie głupot - zamysł artystyczny.

sobota, 21 listopada 2009

Ze wszystkich modowych uzależnień najdalej mi do torebkoholizmu. Mam kilka sztuk tego dodatku, ale używam ich od święta. Przez lata za to wiernie służyła mi nerka(nazw zastępczych jest wiele, ja najbardziej lubię tę), którą zakupiłam w jakimś sklepie bezmarkowym w Poznaniu. Kilka miesięcy temu zakończyła jednak swój żywot. Ilość przetarć, zepsutych suwaków i awaria paska zmusiły mnie do ostatecznego rozstania. Cierpiałam bez niej okrutnie, bo jej brak doskwierał bardzo i zmuszał mnie do noszenia tych na ramię niepraktycznych wersji, aż przyszedł ten wspaniały dzień, gdy w ramach prezentu urodzinowego Villk sprawiła mi nową, cudowną i wbrew pozorom pasującą do wszystkiego nerkę od przesympatycznych i zawsze pomocnych dziewczyn ze studio2deko.

Była moda na boyfriend pants, ja mam boyfriend cap, którą, swoją drogą, sama mu kupiłam. Jest ogromna, zdecydowanie za luźna i ciągle mi spada, ale ile przy tym radochy...

trampki: Converse | kurtka: H&M | t-shirt: Esprit | spódnica: samoróba | bluza: noname (ma już z 10lat) | naszyjnik: Camieu | czapka: Cropp | nerka: Studio2deko | karabinek serducho: prezent od Kudłacza

wtorek, 17 listopada 2009

Dzisiaj mam dla Was niespodziankę. Nie ma sensu pisać wiele, po prostu mam nadzieję, że i dla Was jesień będzie nieco bardziej kolorowa. Nawet jak słonca nie widać na horyzoncie. To taki dowód na to, że na aparat reaguję bardzo poważnie, a Villczyca ma do mnie anielską cierpliwość.

Kręciła Villk, montowałam ja, a śpiewają Spin Doctors. (jak ktoś ma problem z vimeo, to można też obejrzeć film tutaj)

buty: Bronx | spódnica: H&M | kamizelka: New Look | t-shirt: AC/DC | szalik: Promod/SH | broszka: prezent od Pellagii

Zapraszam jeszcze do obejrzenia naszej ostatniej sesji z Marysią.

Całość oczywiście na blogu Bubble Factory.

poniedziałek, 16 listopada 2009

Poszukiwania idealnej futrzanej czapy trwają już od dłuższego czasu, póki co ciągle mi coś w nich nie gra. Wprawdzie znalazłam już perfekcyjny model z Elle Norway jednak raczej nie jest on osiągalny. Marzenia zastępuję śnieżynkową wełną, a przepychem biżuterii hołduję po raz kolejny rosyjskiemu folkowi. W roli psa zaprzęgowego, niecierpiąca zdjęć i wszelkiego unoszenia nad ziemię, Suri z miną don't kill me.

spódnica: SH | bluzka: Hennes |  biżuteria: skrzynia skarbów | czapka: handmade /SH

foto: Villk

Moim sposobem na zimę jest śnieżne szaleństwo. Oglądam wspomnienia z zeszłorocznego wyjazdu i już przebieram nogami na następny. Przed zimnem chronię się w swojej wielkiej zielonej kurtce, a w wersji nieco bardziej modowej, w przeróżnych czapach i szalikach. Dla mnie zima, to nie tylko czas krótkich dni i czerwonych nosów, myślę, że mimo wszystko można wyciągnąć z niej dużo radości.

Gdy myślałam o kolejnym konkursie dla Was, w którym możecie wygrać nowe perfumy Christiny Aguilery By Night postanowiłam uciec nieco od modowej szuflady, choć nadal pozostać w tej fotograficznej.

Zasady konkursu są proste: Zrób zdjęcie pt. My się zimy nie boimy, załącz krótki opis i wyslij do mnie na maila (aifowy(at)gmail.com). Dwa najciekawsze pomysły zostaną nagrodzone flakonem perfum. (oficjalny regulamin)

Konkurs rusza o północy, a na Wasze zgłoszenia czekam do 24listopada!

piątek, 13 listopada 2009

Ostatnio na nowo przeżywam fascynację trenczem, a raczej mnogością stylizacji, które potrafi pięknie ożywić i nadać im nowy charakter. Dzięki niemu byłam już bohaterką opowieści Jane Austen, jednak nie zostało to jeszcze uwiecznione. To co udało się Villkowi złapać to stylizacja z lekko francuską nutką, a przynajmniej mi, zestaw bluzka w paski + czerwony beret, z Francją zawsze się kojarzy. Swoją drogą jak wczoraj zerknęłam na bloga Asi, przypomniałam sobie o zabawnym zjawisku szafiarskiej telepatii, choć nie ukrywam, że to właśnie u niej zobaczyłam bluzkę w paski w takich zestawieniach, że sama zaczęłam poszukiwania idealnej sztuki. I mam już trzy! ;-)

buty: Bronx | trencz i bluzka: H&M | spódnica: SH | beret: Studio2deko

foto: Sis

I proszę nie patrzeć na wygniecenia, bo jak pokazuje same Burberry, właśnie tak ma być i już :-)

PS Nosząc czerwony beret i obserwując reakcje ludzi, których ewidentnie przykuł uwagę poczułam się trochę jak właścicielka czerwonego balonika.

wtorek, 10 listopada 2009

Z okazji moich urodzin życzę Wam, żebyście sięgali wysoko, marzyli bez względu na to co przyniesie los, kochali całym sercem i przede wszystkim, nigdy nie przestawali pielęgnować dziecka w sobie i tolerować go u innych. U mnie sprawa z tym ostatnim jest wyjątkowo prosta, wystarczy mieć o 20lat młodszą Siostrę, która urodziła się tego samego dnia.

Pomysłodawczyni Mama, budował Tata, a ostatnie 4 godziny razem wykańczaliśmy.

Mam tam swój pokój ;-)

Sto lat Maleńka!

sobota, 07 listopada 2009

Gdybym miała podać jednen styl, który niezmiennie wywołuje u mnie maślane oczy i wzdychanie, byłby to z pewnością rosyjski folk. Nie wiem tak naprawdę dlaczego, po prostu cieszą moje oko stylizacje nawołujące do matrioszek i bohaterek rosyjskich opowieści. Jednak mimo tego wielkiego uczucia, jest to najtrudniej układający się w mojej głowie styl pod względem stylizacji. Patrzę, cieszę oczy, a gdy miałabym sama stworzyć coś na ich wzór, ogarnia moją głowę pustka. Taki trochę niedościgniony ideał, no ale na wariacje wannabe pozwolić sobie może każdy.

Wielki ptak z Ulicy Sezamkowej może się schować ze swoim opiórzeniem. Big blue russian mamma rządzi na wrocławskich polach.

swetero-kurtka: SH | spódnica: H&M | buty: Gomma | pasek: Studio2deko (dziewczyny są niesamowite!)

środa, 04 listopada 2009

Myślałam dzisiaj o tym czego mogłabym sobie życzyć. Życzę sobie, żebym nadal miała obok siebie tych, którzy wywołują najszczerszy uśmiech i żebym nadal potrafiła i ja go u nich wywołać. Oraz mnóstwa innych drobnych rzeczy, które plączą się wokół tego, żeby w sumie prawie nic się nie zmieniło. Bo dobrze jest jak jest. Takie tam przemyślenia przedwczesno-noworoczne.

buty: Bronx | tunika: Cubus | kamizelka: New Look | legginsy: Stadivarius | opaska: handmade (tak też można) | broszka: prezent od Pellagii

foto: Villk

 
1 , 2