WSZYSTKIE ZDJĘCIA ZAMIESZCZONE NA TEJ STRONIE(OPROCZ PODPISANYCH INNYM ZRODLEM) SĄ WŁASNOŚCIĄ AUTORA. KOPIOWANIE, PRZETWARZANIE, UŻYTEK BEZ ZGODY AUTORA, ZABRONIONY.





bloglovin



wtorek, 27 stycznia 2009

Wszystkich zaintresowanych efektami sobotniej sesji, zapraszam na moją www (anitasuchocka.com), gdzie dorzuciłam dwie nowe serie (Spy i Witch). Ekipa zdjęciowa to: modelka: Kasia/Meredith, wizaż/fryzura: Irenka Ziarnik, no i oczywiście Sis jako osoba wielozadaniowa (jej zdjęcia pewnie też niedługo pojawią się na Villczym bloxie) ;-)

[sesja od zaplecza, czyli backstage]

Uwaga, uwaga, małe ogłoszenie!

Ostatnio dostajemy nieśmiałe zapytania o zdjęcia u mnie i u Villka. Otóż sprawa wygląda tak, że robimy sesje nie tylko modelkom, każdy może mieć pamiątkę z czasów jak to był piękny i młody ;-)

Także, jesli chciałabyś/chciałbyś mieć u nas zdjęcia to wystarczy zapytać o szczegóły mailowo [pod tym adresem]

poniedziałek, 26 stycznia 2009

Weekend był pełen niezwykłych wydarzeń, a wszystko - co najlepsze - krążyło wokół fotografii i dobrych ludzi. W sobotę był wielki dzień - sesja w Zabrzu. Złota rączka Irenki robiąca cudowne fryzury i makijaże, piękna Kasia i oczywiście siostrzana dusza obok, zaoowocowały niepowtarzalną atmosferą i naprawdę dobrymi zdjęciami, ale o tym nie dziś.

Dziś będzie o niedzieli. Dusza człowiek, Adam Trzcionka, użyczył nam swoich efektownych szkieł, dzięki czemu zasmakowałyśmy jak to jest móc pracować praktycznie w każdych warunkach. Stwierdziłyśmy, że póki je mamy, trzeba korzystać i tak oto powstały te zdjęcia.

Na sobotę wypożyczyłyśmy z teatru dwie suknie, jednak okazało się, że wykorzystałyśmy tylko jedną. Tej zielonej pięności jednak również odpuścić nie mogłyśmy i tak oto wcieliłam się w postać Leśnej Pani. 

Zdjęcia oczywiście autorstwa Villczego.

niedziela, 18 stycznia 2009

Uwielbiam te nasze słoneczne, siostrzane popołudnia... Zdjęcia, słońce, wino i Coma. [tu włączyć]

Spódnica odgrzebana i skrócona. Jest tak delikatna i eteryczna, że wytwarza dziwną magiczną aurę wokół siebie. 

[u Sis więcej]

buty: Bronx | spódnica: SH | bluzka: SH

Jeszcze nasycam się powietrzem
oddechy przenajświętsze karmią serce przez noc
później, późnym popołudniem,
gdy cienie będą dłuższe i smutniejsze niż są
później, przeczuwam to podskórnie
wszystko nagle utnie się, przemieni na proch
jeszcze pocieszam się, że jestem
rozkoszne czując dreszcze od nadmiaru i żądz.

[pisałam już o tej piosence]

poniedziałek, 12 stycznia 2009

Nie wiem tak naprawdę, kiedy był dla nas największy przełom, wiem jednak gdzie nasze wspólne marzenia mają swój początek. Otóż zaczęło się od baniek mydlanych, a dokładnie to naszej mini bubbelsowej sesji w 2006r. w Sokolnikach.

Aife: To dlaczego nie robisz tego o czym marzysz?

Villk: Bo nie pozwolono mi wierzyć w bajki?

Powiedziałam, że stworzymy kiedyś swoją fabrykę marzeń, wtedy nikt nam niczego nie zabroni.

"Będzie się nazywać Bubble Factory!"

Rok temu nasze drogi znów się połączyły, a dziś... Przedstawiam Wam naszą fabrykę marzeń.

[BubbleFactory.pl] & [BF blog]

Dlaczego głównie fotografia ślubna? Przede wszystkim dlatego, że to cudowne uczucie móc utrwalać szczęście. 

[Villczyca ładniej opisała naszą historię]

piątek, 09 stycznia 2009

Muszę przyznać, że mam nieco mieszane uczucia co do najnowszej kolekcji H&M. Oczywiście, jak w sumie zawsze, znajdzie się jakiś ciuch, który trafi w mój gust i tak jest i tym razem. Z drugiej jednak strony zastanawiam się jak te wielkie objętości odnajdą się w codziennym życiu na nie-modelkach? Poza tym dobrze wiemy, że z trendem bywa bardzo różnie i szczerze mówiąc obawiam się, że to co znajdziemy w sklepach, będzie znacznie odbiegało od poniższych piękności.

Inspiracje H&M'owskie na ten sezon to 'Retro-romantyzm', 'Ponadczasowe krawiectwo' i 'Sztuka i architektura'.

foto: hm.com

Czas pokaże, bodajże już w styczniu kolakcja pojawi się w sklepach (pewnie po wyprzedażach).

Ps. Przy okazji przedstawię Wam Lu. Lu jest pierwszą laleczką jaką w życiu zrobiłam (jeszcze przed tą dla Sary). Pokazują dopiero dziś, ponieważ dopiero dwa dni temu dotarła do Villka, dla której została zrobiona w ramach świątecznego prezentu.

środa, 07 stycznia 2009

Aż w końcu powróciła do blondu! Zorganizowałyśmy z tej okazji spontaniczną mini sesję, żeby uwiecznić nowe wcielenie Villczycy. Zdecydowanie ta wersja pasuje jej idealnie.

bluzka: Promod, 129zł 69zł 

Przy okazji zaprezentuję moją zdobycz, którą miałam na sobie na sylwestra. Czuję się w niej jak indiańska księżniczka :-)

wtorek, 06 stycznia 2009

Niedługo minie rok jak pojawiłam się w Krakowie. Ten filmik powstał pierwszego dnia, gdy w nim zawitałam. Czułam, że to będzie duży przełom w moim życiu. A i owszem, był i jest.

Kraków jest z kolei czwartym miastem, w którym zamieszkałam po wyjeździe z domu po maturze. Zmądrzałam nieco, nabrałam doświadczenia, wzbogaciłam się o nowe zainteresowania. Ubyło mi za to naiwności. Cholera to już rok, a ja nadal siedzę w jednym miejscu i co więcej - czuję, że jeszcze kawał czasu tu posiedzę. Albo moja uciekiniersko-buntownicza dusza się starzeje, albo po prostu Kraków nie jest taki zły.

Ps. I kto by pomyślał, że się modą zainteresuję.

Ps2. Niezłe dziwactwo miałam na głowie, nie ;-)?

sobota, 03 stycznia 2009

Niby z gór, a góralka ze mnie kiepska. No może bardziej spod i z pomiędzy gór. Tak czy inaczej zakochałam się w swoich rodzinnych rejonach i powoli przestaje mnie już dziwić, dlaczego tak dużo lat musiało minąć, żebym je wreszcie doceniła. Uwielbiam swój dom i wygrzewanie czterech liter przy kominku.

Marzenia powoli zaczynają wybiegać daleko w przyszłosć i błądzić w okolicach własnej chatki w górach. Będzie mała, przytulna i otwarta na ciekawych ludzi. W ogrodzie będą biegały psy, na strychu Kudłacz będzie się bawił z dzieciakami w małej bulderowni. W sekretnej części chatki będzie mój tajemniczy artystyczny kącik, będzie tam stała sztaluga, biurko do robótek ręcznych, regały pełne książek zawierajace najlepsze albumy fotograficzne świata, może też mała ciemnia... I gdzieś tam ja, na dzień dzisiejszy, układająca puzzle z kotem na kolanach. O, tak chcę. Tak będzie.

koszulo-sukienka: Cubus, 35zł | buty: Top secret

Poranki słoneczne i leniwe... Czas jednak wracać, duże miasto krzyczy i wzywa.

Będę tęsknić.