WSZYSTKIE ZDJĘCIA ZAMIESZCZONE NA TEJ STRONIE(OPROCZ PODPISANYCH INNYM ZRODLEM) SĄ WŁASNOŚCIĄ AUTORA. KOPIOWANIE, PRZETWARZANIE, UŻYTEK BEZ ZGODY AUTORA, ZABRONIONY.












Spytaj o reklamę bezpośrednio.




bloglovin




sobota, 21 listopada 2009

Ze wszystkich modowych uzależnień najdalej mi do torebkoholizmu. Mam kilka sztuk tego dodatku, ale używam ich od święta. Przez lata za to wiernie służyła mi nerka(nazw zastępczych jest wiele, ja najbardziej lubię tę), którą zakupiłam w jakimś sklepie bezmarkowym w poznaniu. Kilka miesięcy temu zakończyła jednak swój żywot. Ilość przetarć, zepsutych suwaków i awaria paska zmusiły mnie do ostatecznego rozstania. Cierpiałam bez niej okrutnie, bo jej brak doskwierał bardzo i zmuszał mnie do noszenia tych na ramię niepraktycznych wersji, aż przyszedł ten wspaniały dzień, gdy w ramach prezentu urodzinowego Villk sprawiła mi nową, cudowną i wbrew pozorom pasującą do wszystkiego nerkę od przesympatycznych i zawsze pomocnych dziewczyn ze studio2deko.

Była moda na boyfriend pants, ja mam boyfriend cap, którą, swoją drogą, sama mu kupiłam. Jest ogromna, zdecydowanie za luźna i ciągle mi spada, ale ile przy tym radochy...

trampki: Converse | kurtka: H&M | t-shirt: Esprit | spódnica: samoróba | bluza: noname (ma już z 10lat) | naszyjnik: Camieu | czapka: Cropp | nerka: Studio2deko | karabinek serducho: prezent od Kudłacza

wtorek, 17 listopada 2009

Dzisiaj mam dla Was niespodziankę. Nie ma sensu pisać wiele, po prostu mam nadzieję, że i dla Was jesień będzie nieco bardziej kolorowa. Nawet jak słonca nie widać na horyzoncie. To taki dowód na to, że na aparat reaguję bardzo poważnie, a Villczyca ma do mnie anielską cierpliwość.

Kręciła Villk, montowałam ja, a śpiewają Spin Doctors. (jak ktoś ma problem z vimeo, to można też obejrzeć film tutaj)

buty: Bronx | spódnica: H&M | kamizelka: New Look | t-shirt: AC/DC | szalik: Promod/SH | broszka: prezent od Pellagii

Zapraszam jeszcze do obejrzenia naszej ostatniej sesji z Marysią.

Całość oczywiście na blogu Bubble Factory.

poniedziałek, 16 listopada 2009

Poszukiwania idealnej futrzanej czapy trwają już od dłuższego czasu, póki co ciągle mi coś w nich nie gra. Wprawdzie znalazłam już perfekcyjny model z Elle Norway jednak raczej nie jest on osiągalny. Marzenia zastępuję śnieżynkową wełną, a przepychem biżuterii hołduję po raz kolejny rosyjskiemu folkowi. W roli psa zaprzęgowego, niecierpiąca zdjęć i wszelkiego unoszenia nad ziemię, Suri z miną don't kill me.

spódnica: SH | bluzka: Hennes |  biżuteria: skrzynia skarbów | czapka: handmade /SH

foto: Villk

Moim sposobem na zimę jest śnieżne szaleństwo. Oglądam wspomnienia z zeszłorocznego wyjazdu i już przebieram nogami na następny. Przed zimnem chronię się w swojej wielkiej zielonej kurtce, a w wersji nieco bardziej modowej, w przeróżnych czapach i szalikach. Dla mnie zima, to nie tylko czas krótkich dni i czerwonych nosów, myślę, że mimo wszystko można wyciągnąć z niej dużo radości.

Gdy myślałam o kolejnym konkursie dla Was, w którym możecie wygrać nowe perfumy Christiny Aguilery By Night postanowiłam uciec nieco od modowej szuflady, choć nadal pozostać w tej fotograficznej.

Zasady konkursu są proste: Zrób zdjęcie pt. My się zimy nie boimy, załącz krótki opis i wyslij do mnie na maila (aifowy(at)gmail.com). Dwa najciekawsze pomysły zostaną nagrodzone flakonem perfum. (oficjalny regulamin)

Konkurs rusza o północy, a na Wasze zgłoszenia czekam do 24listopada!

piątek, 13 listopada 2009

Ostatnio na nowo przeżywam fascynację trenczem, a raczej mnogością stylizacji, które potrafi pięknie ożywić i nadać im nowy charakter. Dzięki niemu byłam już bohaterką opowieści Jane Austen, jednak nie zostało to jeszcze uwiecznione. To co udało się Villkowi złapać to stylizacja z lekko francuską nutką, a przynajmniej mi, zestaw bluzka w paski + czerwony beret, z Francją zawsze się kojarzy. Swoją drogą jak wczoraj zerknęłam na bloga Asi, przypomniałam sobie o zabawnym zjawisku szafiarskiej telepatii, choć nie ukrywam, że to właśnie u niej zobaczyłam bluzkę w paski w takich zestawieniach, że sama zaczęłam poszukiwania idealnej sztuki. I mam już trzy! ;-)

buty: Bronx | trencz i bluzka: H&M | spódnica: SH | beret: Studio2deko

foto: Sis

I proszę nie patrzeć na wygniecenia, bo jak pokazuje same Burberry, właśnie tak ma być i już :-)

PS Nosząc czerwony beret i obserwując reakcje ludzi, których ewidentnie przykuł uwagę poczułam się trochę jak właścicielka czerwonego balonika.

wtorek, 10 listopada 2009

Z okazji moich urodzin życzę Wam, żebyście sięgali wysoko, marzyli bez względu na to co przyniesie los, kochali całym sercem i przede wszystkim, nigdy nie przestawali pielęgnować dziecka w sobie i tolerować go u innych. U mnie sprawa z tym ostatnim jest wyjątkowo prosta, wystarczy mieć o 20lat młodszą Siostrę, która urodziła się tego samego dnia.

Pomysłodawczyni Mama, budował Tata, a ostatnie 4 godziny razem wykańczaliśmy.

Mam tam swój pokój ;-)

Sto lat Maleńka!

sobota, 07 listopada 2009

Gdybym miała podać jednen styl, który niezmiennie wywołuje u mnie maślane oczy i wzdychanie, byłby to z pewnością rosyjski folk. Nie wiem tak naprawdę dlaczego, po prostu cieszą moje oko stylizacje nawołujące do matrioszek i bohaterek rosyjskich opowieści. Jednak mimo tego wielkiego uczucia, jest to najtrudniej układający się w mojej głowie styl pod względem stylizacji. Patrzę, cieszę oczy, a gdy miałabym sama stworzyć coś na ich wzór, ogarnia moją głowę pustka. Taki trochę niedościgniony ideał, no ale na wariacje wannabe pozwolić sobie może każdy.

Wielki ptak z Ulicy Sezamkowej może się schować ze swoim opiórzeniem. Big blue russian mamma rządzi na wrocławskich polach.

swetero-kurtka: SH | spódnica: H&M | buty: Gomma | pasek: Studio2deko (dziewczyny są niesamowite!)

środa, 04 listopada 2009

Myślałam dzisiaj o tym czego mogłabym sobie życzyć. Życzę sobie, żebym nadal miała obok siebie tych, którzy wywołują najszczerszy uśmiech i żebym nadal potrafiła i ja go u nich wywołać. Oraz mnóstwa innych drobnych rzeczy, które plączą się wokół tego, żeby w sumie prawie nic się nie zmieniło. Bo dobrze jest jak jest. Takie tam przemyślenia przedwczesno-noworoczne.

buty: Bronx | tunika: Cubus | kamizelka: New Look | legginsy: Stadivarius | opaska: handmade (tak też można) | broszka: prezent od Pellagii

foto: Villk

niedziela, 01 listopada 2009

Ostatnie dni spędziłam na unikaniu luster, trenowaniu rzutów chusteczkami do kosza i domowej kuracji wszelkiego rodzaju. Tak jak wiele innych osób choróbsko dorwało i mnie. Dziś jednak pojawiło się po raz pierwszy piękne słońce, dzięki któremu wstąpiły we mnie nowe siły i w końcu dotlenilam organizm przełamując strach przed obiektywem. Jak się okazało radość z promieni zrobiła swoje, ładuję baterie i w końcu cieszę się piękną jesienią. To pisałam ja, wielka fanka zlotych liści, nawet tych na głowie.

Przy okazji chciałam podziękować, ponieważ już dłuższy czas temu otrzymałam próbki nowej serii kosmetyków Herbal Essences. Zdecydowałam się na wariant Grawitacji Nie, ponieważ bałagan i objętość to, to co we fryzurach lubię najbardziej, a przy okazji kolor i zapach bardzo przypadł mi do gustu i właśnie z nimi kojarzy mi się poniższa stylizacja.

buty: Bronx | rajstopy: Calzedonia | sweter:  SH | sukienka: Mango | naszyjnik: skrzynia skarbów

foto: Villk

Liście lecą z drzew, liście lecą z drzew

piątek, 30 października 2009

Piękna sama w sobie, ale urokiem często przyćmiewa inne ubrania i ciężko ją z czymś połączyć. Kojarzy mi się z Grecją, tak po prostu. Mogłabym w niej biegać między kolorowymi domkami, siedzieć na murku obserwując mewy lub malować garnki z gliny - taka już jej magia. Przeleżała w szafie długi czas, aż w końcu do kombinacji z nią zachęciła mnie akcja z okazji dnia spódnicy zorganizowana przez Justynę, na której blogu zobaczycie też inne stylizacje zrobione z myślą o tej wyjątkowo kobiecej części garderoby.

buty: New Look | spódnica: SH | t-shirt: Moschino | kurtka: H&M | kolczyki: skrzynia skarbów

foto: Villk

poniedziałek, 26 października 2009

Nie chciałabym pisać więcej o tej stylizacji poza tym, że czasem lubię poczuć się nieco bardziej... magicznie i jakby trochę z innej bajki. Lub po prostu uciec od codzienności. Zaczyna mi trochę brakować tego w sklepach, które są pod ręką, które odwiedza się z przyzwyczajenia. Wzięłam więc trochę materiałów, nożyczki, niezbędną nitkę z igłą i nieudolnie łącząc elementy co chwilę kłując się w palec, stworzyłam coś własnego. Koronkowo-cekinową opaskę, która w mojej stylizacji robiła za naszyjnik. Przeznaczeniem jej jednak była pewna sesja...

Moja twórczość, w jakiejkolwiek formie by się nie przedstawiała, ma jedną wspólną cechę - nigdy nie jest zaplanowana. Nie twierdzę, że to dobrze, że tak być powinno, ba! Zazdroszczę tym co prowadzą dzienniczki sesji i mają w nich notatki, wycinki z gazet, rozrysowane sceny, sytuacje... Czekam, aż moja wyobraźnia będzie na tyle wytrenowana, że pozwoli przemieszczać się w przyszłość i notować emocje. Póki co, daję się im ponieść, gdy chwila trwa.

buty: Gomma | sukienka: J&L Paris /SH | koronkowa bluzka: Hennes /SH | opaska/naszyjnik: handmade | kolczyki: skrzynia skarbów

foto: Sis

Na Oli opaska prezentuje się znacznie ciekawiej i ten efekt cieszy mnie najbardziej. Choć może nie. Bardziej cieszy mnie fakt, że moja Mama zażyczyła ją sobie w prezencie. Kilka moich ujęć:

Opasce, a przede wszystkim całej sesji zorganizowanej przez Bubble Factory można przyjrzeć się na naszym blogu BF.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 17